Ubezpieczenia „od uszkodzeń mechanicznych“ – przed czym chronią i na co warto zwrócić uwagę?

Ja powszechnie wiadomo, zakup sprzętu elektronicznego może stanowić spory wydatek. Na kupno odpowiedniego dla naszych potrzeb wyposażenia często trzeba przeznaczyć kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. W dodatku, wiele z urządzeń, z których korzystamy na co dzień to sprzęty mobilne, czyli urządzenia szczególnie narażone na przypadkowe zniszczenie, zalanie, upadek i wiele innych niebezpieczeństw. Nie może więc dziwić, że tak olbrzymią popularność zyskały usługi nazywane zwykle „rozszerzoną gwarancją“, czy ubezpieczeniami „od uszkodzeń mechanicznych“. W końcu każdy z nas chciałby się czuć bezpiecznie. Czy aby na pewno, dzięki tego rodzaju usługom możemy spać spokojnie? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej sprawie bliżej.

Wybierając telewizor, laptop, telefon, słuchawki czy nawet pralkę lub żelazko, w każdym z popularnych sklepów komputerowych, RTV i AGD zostanie nam najprawdopodobniej zaoferowana „dodatkowa gwarancja“, niejednokrotnie nazwana w wymyślny i sugestywny sposób, obiecujący pełną ochronę, maksymalny komfort, beztroskę i – mówiąc wprost – święty spokój na wypadek, gdyby cokolwiek złego przydarzyło się naszemu zakupowi.

Sprzedawcy zazwyczaj informują, że w ramach takiej „gwarancji“ sprzęt zostanie nam naprawiony lub wymieniony na nowy w każdym przypadku „uszkodzenia mechanicznego“, „uszkodzenia lub zniszczenia“, w razie destruktywnych skutków „nieszczęśliwego zdarzenia losowego“ – zalania, zgniecenia, upadku, pęknięcia itp.

Wydaje się zatem, że w zamian za dodatkową opłatę nasza elektronika jest przez kilka lat całkowicie bezpieczna. Czy rzeczywiście tak jest? Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. W praktyce, o tym na co możemy liczyć zadecydują szczegółowe warunki konkretnej „dodatkowej gwarancji“.

Zacznijmy od podstaw: czym jest „dodatkowa, rozszerzona gwarancja“?

To nic innego, jak polisa/umowa ubezpieczenia, zawarta zazwyczaj z towarzystwem ubezpieczeniowym współpracującym ze sklepem/elektromarketem.

Na początek warto pamiętać, że przed zawarciem umowy ubezpieczenia sprzedawca musi wręczyć klientowi Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) i pozwolić mu się z nimi zapoznać. OWU uzupełnia treść zawartej umowy i stanowi jej integralną część, a podpisując polisę najczęściej jednocześnie oświadczamy, że otrzymaliśmy i zapoznaliśmy się z jego warunkami. Niestety, jest to zwykle obszerny dokument udostępniany w formie broszury lub kilku kartek papieru, niemal zawsze pokrytych bardzo drobnym drukiem. Chociaż forma do tego nie zachęca – w każdym przypadku należy zapoznać się z jego treścią, bowiem to właśnie OWU będzie podstawą naszych ewentualnych roszczeń kierowanych do ubezpieczyciela.

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ CZYTAJĄC OWU?

W warunkach umów ubezpieczenia sprzętu elektronicznego, oferowanych i stosowanych przez różnych ubezpieczycieli dostrzec można pewne punkty wspólne, którym warto poświęcić więcej uwagi:

Zakres ubezpieczenia – podstawa odpowiedzialności

W paragrafie zatytułowanym „Przedmiot i zakres ubezpieczenia“, lub podobnie, znajdziemy zazwyczaj różne warianty umowy i ogólne określenie tego, co każdy z nich obejmuje. Zwykle będą to sformułowania takie jak: „przypadkowe uszkodzenie sprzętu“, „nieumyślne uszkodzenie“, „uszkodzenie mechanicznego lub zniszczenie“, itp.

Sens tych zwrotów w języku potocznym nie budzi wątpliwości, jednak w treści umowy można nadać im zupełnie inne znaczenie. Z tego powodu każdego z takich wyrażeń warto poszukać w słowniku („Definicje“), najczęściej na samym początku dokumentu.

Czym jest „przyczyna zewnętrzna“ i „zdarzenie zewnętrzne“?

Jedną z najczęściej spotykanych praktyk jest formułowanie definicji „przypadkowego uszkodzenia“, „uszkodzenia mechanicznego“, „nieszczęśliwego wypadku“ jako szkody w wyniku nagłego, nieprzewidywalnego, niezależnego od woli Ubezpieczonego i niemożliwego do zapobieżenia „zdarzenia zewnętrznego“ lub zdarzenia spowodowanego „przyczyną zewnętrzną“. Wszystkie z wymienionych w OWU przesłanek muszą przy tym zwykle wystąpić łącznie.

W praktyce, najwięcej trudności nastręcza określenie czym jest „zdarzenie zewnętrzne“ lub „przyczyna zewnętrzna“ – pojęcie niedookreślone i nigdzie nie zdefiniowane. Dla jego zrozumienia najłatwiej posłużyć się przykładami negatywnymi. Ubezpieczyciel najprawdopodobniej odmówi uznania szkody, która nastąpiła w wyniku:

– upadku urządzenia z rąk użytkownika,
– wypadnięcia sprzętu z kieszeni,
– upadku urządzenia z wysokości, w tym z powierzchni stołu, biurka itp.,
– upadku sprzętu podczas wysiadania z samochodu,
– upadku urządzenia w wyniku potknięcia się użytkownika o nierówność chodnika, mebel itp.,
– uszkodzenia w wyniku zrzucenia lub upuszczenia urządzenia przez dziecko lub zwierzę,
– złamania urządzenia lub jego elementu przez użytkownika,

„Przyczyna zewnętrzna“ oznacza konieczność wystąpienia zewnętrznej siły mechanicznej (a więc siły mającej swoje źródło poza sprzętem i jego użytkownikiem, na samym początku łańcucha przyczynowo-skutkowego zdarzenia prowadzącego do powstania szkody. Czyli tłumacząc z prawniczego na ludzki: jeśli uszkodzenie nie powstało na skutek działania innej osoby lub innego przedmiotu nie możemy liczyć na odszkodowanie.
Ponadto, musi istnieć tzw. adekwatny związek przyczynowy pomiędzy wystąpieniem jakiegoś zewnętrznego czynnika, a zdarzeniem powodującym szkodę i szkodą.

Innymi słowy, należy zadać sobie dwa pytania:
– czy bez zaistnienia owej „przyczyny zewnętrznej“ również doszłoby do szkody? Jeżeli odpowiedź jest twierdząca – brak jest związku przyczynowego.
– czy szkoda jest normalnym, typowym następstwem danej „przyczyny zewnętrznej“? Jeżeli odpowiedź na to pytanie jest przecząca – istniejący związek przyczynowy nie jest „adekwatny“.

Wyłączenia odpowiedzialności

Kolejnym punktem istotnym dla ustalenia zakresu ochrony ubezpieczeniowej są wyłączenia odpowiedzialności – sytuacje, w których ubezpieczyciel wprost wyklucza swoją odpowiedzialność za szkodę. Tytułem przykładu, wskazać można na następujące przypadki:

– umyślne działanie ubezpieczonego lub osób, które pozostają z nim we wspólnym gospodarstwie domowym,
– rażące niedbalstwo ubezpieczonego lub innego użytkownika sprzętu,
– szkody wyrządzone w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających,
– szkody w związku z używaniem sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem lub/i z instrukcją obsługi,
– szkody powstałe w wyniku korozji, suszy, zawilgotnienia, obecności kurzu, działania zbyt niskich lub zbyt wysokich temperatur,
– szkody objęte zakresem gwarancji producenta lub odpowiedzialnością sprzedawcy,
– uszkodzenia wynikające z prób samodzielnej modyfikacji sprzętu, jego nieprofesjonalnej naprawy lub niewłaściwego montażu, a także użycia niekompatybilnych akcesoriów,
– awarie spowodowane przez insekty, gryzonie, inne zwierzęta,
– uszkodzenia spowodowane przez warunki atmosferyczne (takie jak deszcz, śnieg, mgła, burza) lub inne żywioły (ogień, huragan, powódź itp.)

W umowach ubezpieczenia lista wyłączeń odpowiedzialności zwykle bywa w znacznym stopniu rozbudowana. Mimo tego, ze względów wskazanych powyżej, warto przeanalizować ją bardzo dokładnie.

Niektóre ubezpieczenia sprzętu mobilnego zawierają wyłączenia dotyczące uszkodzeń
w wyniku zawilgocenia lub korozji. W takim przypadku zalanie sprzętu, zamoczenie go w wyniku ekspozycji na deszcz lub śnieg, czy też upadku do wanny, toalety, w zaspę albo kałużę, najczęściej automatycznie eliminuje ochronę ubezpieczeniową.

Warto także zapoznać się ze szczegółowymi warunkami ochrony ubezpieczeniowej w przypadku wystąpienia przepięcia prądu i zastosowanymi w tym zakresie definicjami oraz wyłączeniami.

Na koniec należy jeszcze wspomnieć, że najczęściej zakresem ubezpieczenia nie są objęte takie uszkodzenia, które obniżają wyłącznie na walory estetycznie urządzenia – pęknięcia, stłuczenia, wgniecenia, zarysowania, nie wpływające jednocześnie na działanie sprzętu.

Oddanie w zastaw, wypożyczenie, użyczenie urządzenia

Mówiąc o wyłączeniach odpowiedzialności stosowanych przez ubezpieczycieli nie można zapomnieć o jeszcze jednej kwestii, istotnej na tyle, że wymaga odrębnego omówienia. Warto wiedzieć, iż większość ubezpieczycieli wyklucza swoją odpowiedzialność za szkody powstałe w związku z najmem, oddaniem w zastaw, wypożyczeniem lub użyczeniem innej osobie ubezpieczonego sprzętu.

Nierzadko klient nabywa urządzenie, które następnie oddaje do używania na stałe innej osobie, np. członkom rodziny – mężowi/żonie, dzieciom, rodzicom. Elektronika bywa też często dobrym pomysłem na prezent. Chcąc aby osoba, która otrzyma sprzęt mogła go komfortowo używać, wielu decyduje się podarować również dodatkową ochronę dla nowego nabytku, w postaci „ubezpieczenia od uszkodzeń mechanicznych”.

Należy jednak mieć świadomość tego, że polisa ubezpieczeniowa podpisana przez osobę kupującą urządzenie (w świetle umowy „Ubezpieczonego”), o ile zawiera wyłączenie wskazane powyżej, będzie bezużyteczna, jeżeli sprzęt jest stale używany przez inną osobę.

Mając w planach podarowanie lub oddanie naszego zakupu innej osobie na stałe do korzystania, przed zawarciem umowy ubezpieczenia należy więc najpierw upewnić się, że OWU nie zawiera stosownego wyłączenia.

Przyczynienie się i rażące niedbalstwo – czyli… sami jesteśmy sobie winni?

Wyłączenie odpowiedzialności, jakim jest umyślne działanie ubezpieczonego nie budzi żadnych wątpliwości. Zachowań, jakie można określić mianem „przyczynienia się do powstania szkody“ lub „rażącego niedbalstwa“ nie sposób jednak zdefiniować w oderwaniu od okoliczności konkretnego przypadku. Na etapie przyznawania odszkodowania daje to ubezpieczycielowi dużą swobodę interpretacyjną.

Z powodu „rażącego niedbalstwa“ ubezpieczyciel może odmówić wymiany, naprawy sprzętu czy wypłaty odszkodowania, jeżeli uzna, że zachowanie ubezpieczonego (czyli zarówno działanie jak i zaniechanie) rażąco odbiegało od obiektywnych standardów ostrożności i staranności wymaganej
w danego rodzaju sytuacjach. Dla przykładu, za rażące niedbalstwo może (ale nie musi) zostać uznane:

– pozostawienie laptopa lub aparatu na podłodze lub w miejscu przeznaczonym do siedzenia (np. na kanapie),
– trzymanie urządzenia mobilnego w torebce razem z kluczami lub innymi twardymi czy ostrymi przedmiotami,
– używanie niezabezpieczonego urządzenia na zewnątrz, w niekorzystnych lub niebezpiecznych warunkach,
– spożywanie napojów podczas używania laptopa lub pozostawienie płynów w jego otoczeniu,
– oddanie sprzętu mobilnego małemu dziecku,
– pozostawienie urządzenia w bezpośrednim zasięgu zwierząt lub małych dzieci.

W praktyce okoliczności tych można by wymieniać jeszcze wiele, jednak to co je łączy, to takie zachowanie użytkownika sprzętu, które można uznać za lekkomyślne, nieostrożne i obiektywnie nieodpowiednie w konkretnych okolicznościach.

„Przyczynienie się“ użytkownika może z kolei prowadzić do spełnienia przez ubezpieczyciela świadczenia jedynie w części, wypłaty odszkodowania w pomniejszonej wysokości lub odmowy uznania roszczenia w ogóle.

Kwestia o ile ubezpieczyciel zmniejszy odszkodowania, zależy od stopnia przyczynienia, czyli oceny w jakiej części wpływ na powstanie szkody miało samo zdarzenie objęte ochroną ubezpieczeniową, a w jakiej działanie lub zaniechanie ubezpieczonego.

Przyczynienie może mieć miejsce także w sytuacji, w której ubezpieczony doprowadził nie tyle do zaistnienia zdarzenia powodującego szkodę, co do zwiększenia jej rozmiarów.

Przykład – gdyby doszło do uszkodzenia telefonu komórkowego w wyniku wyszarpnięcia go z ręki użytkownika przez osobę trzecią i rozbicia o podłoże, użytkownik nie ma co prawda wpływu na samo zdarzenie – wytrącenie mu telefonu i upadek urządzenia – mógł jednak zmniejszyć rozmiar powstałej szkody, gdyby telefon był odpowiednio zabezpieczony (etui, szkło hartowane).

Istotne są więc także nasze starania podjęte w celu zapobieżenia ewentualnej szkodzie – właściwy pokrowiec, torba lub etui dostosowane dla danego sprzętu i sposobu korzystania (innego sposobu zabezpieczenia będzie wymagał telefon komórkowy, czy aparat, a innego np. telewizor, czy kino domowe), które mogą zmniejszyć rozmiar ewentualnych następstw „nieszczęśliwego wypadku“.

Decydując się na zawarcie tego typu umowy ubezpieczenia, warto zatem mieć na uwadze, że nie gwarantuje ona pełnej ochrony w sytuacji, gdy sami nie dbamy o przedmiot ubezpieczenia i używamy go całkowicie beztrosko.

Na co możemy liczyć z tytułu „rozszerzonej gwarancji“?

Większość ubezpieczycieli, w ramach umów ubezpieczenia sprzętu elektronicznego oferuje:

– naprawę
– wymianę urządzenia – w sytuacji, gdy koszt naprawy przewyższa jego wartość
– wypłatę odszkodowania lub wydanie bonu podarunkowego o wartości zniszczonego urządzenia

Ważnym punktem umowy, są jednak także te koszty, których ubezpieczyciel nie pokryje, często nawet wtedy, gdy uzna swoją odpowiedzialność za szkodę. Niepokojącą, ale powszechną praktyką jest stosowanie zapisów, według których ubezpieczyciel nie zwraca kosztów:

– dostawy sprzętu do ubezpieczyciela
– dostawy naprawionego sprzętu lub urządzenia na wymianę
– demontażu/montażu urządzenia u użytkownika
– diagnozowania sprzętu (w razie, gdy szkoda nie zostanie uznana)

Może się zatem okazać, że oddając sprzęt do serwisu otrzymamy pozytywną decyzję ubezpieczyciela, urządzenie zostanie naprawione i odesłane, ale kurier przed jego wydaniem zażąda opłaty za przesyłkę! Często nie będą to duże kwoty, warto jednak wiedzieć z wyprzedzeniem
o konieczności ich poniesienia.

Ponadto wydaje się, że takie ubezpieczenie z założenia powinno pokrywać straty w pełnej wysokości – do wartości uszkodzonego lub zniszczonego sprzętu. Zazwyczaj maksymalną granicą odpowiedzialności ubezpieczyciela jest kwota zakupu ubezpieczonego sprzętu brutto. Warto jednak tę kwestię sprawdzić.

W części OWU zatytułowanej najczęściej „Suma ubezpieczenia“ czy „Wysokość odszkodowania“ mogą znaleźć się zapisy, zgodnie z którymi ubezpieczyciel w określonych przypadkach odpowiada jedynie do wysokości oznaczonej kwoty. Należy również zwrócić uwagę na to, czy maksymalna suma odszkodowania dotyczy każdej powstałej szkody z osobna, czy sumy wszystkich szkód rekompensowanych na podstawie umowy.

Jeżeli maksymalna kwota odszkodowania została określona dla wszystkich przyszłych szkód, zawarta polisa może okazać się praktycznie „jednorazowa“ – np. po pierwszej wymianie urządzenia, pomimo że okres ochrony nie upłynął, naprawa kolejnych szkód może być ograniczona lub niemożliwa, właśnie ze względu na maksymalną „sumę ubezpieczenia“.

W ramach tego, na co możemy liczyć od naszego ubezpieczyciela warto sprawdzić także przewidziane w OWU terminy:

– dla klienta – termin na zgłoszenie szkody
– dla ubezpieczyciela – terminy wydania decyzji ubezpieczeniowej, procedurę i termin rozpatrzenia reklamacji, maksymalne terminy naprawy, wymiany i dostarczenia do klienta nowego lub naprawionego sprzętu

Termin na zgłoszenie szkody jest zazwyczaj terminem kilkudniowym (5, 7- dniowym) od daty zaistnienia szkody (lub innego punktu czasowego określonego w umowie) i jest o tyle istotny,
że po jego upływie ubezpieczyciel może zmniejszyć odszkodowanie – lub w skrajnych wypadkach – odmówić wypłaty odszkodowania.

Terminy przewidziane dla ubezpieczyciela na podjęcie decyzji i likwidacje szkody bywają z kolei znacznie dłuższe 14, 20 lub 30-dniowe.

Warto zatem przyjrzeć się tej kwestii dla oceny użyteczności dla nas takiej umowy – przede wszystkim zadać sobie pytanie, czy możemy obyć się przez określony w niej czas bez uszkodzonego
lub zniszczonego urządzenia.

PODSUMOWANIE

Wielość ofert tego rodzaju ubezpieczeń nie pozwala na wskazanie wszystkich istotnych kwestii, na jakie może natknąć się konsument. Niemniej jednak, powyższe przykłady wyraźnie pokazują, że nie istnieją ubezpieczenia „od wszystkiego“, a jeżeli ktoś takie oferuje – najprawdopodobniej nie warto mu wierzyć.

Na koniec, dwa przydatne linki:
– jak jest – czyli „Raport Rzecznika Finansowego: ubezpieczenia sprzętu elektronicznego“:
https://rf.gov.pl/sprawy-biezace/Raport_Rzecznika_Finansowego__ubezpieczenia_sprzetu_elektronicznego__22462

– jak powinno być – „Dobre Praktyki PIU na polskim rynku ubezpieczeń w zakresie ubezpieczeń sprzętu“:
https://piu.org.pl/wp-content/uploads/2017/03/Dobre-praktyki-ubezpieczen-sprzetu.pdf

autorem tekstu jest p. Paulina Lewandowska – aplikant radcowski