Wakacyjny poradnik prawny. Część III – kiedy przewoźnik lotniczy ponosi odpowiedzialność za nasze niedogodności?

Kreatywność przewoźników w unikaniu wypłaty odszkodowań za odwołany lub opóźniony lot jest w zasadzie nieograniczona i mogła by być przedmiotem odrębnego, obszernego opracowania.

Zgodnie z prawem, przewoźnik może się uchylić od obowiązku wypłaty odszkodowania, gdy wykaże, iż opóźnienie lub odwołanie lotu było skutkiem wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności, których nie był w stanie uniknąć, mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Mowa tutaj o środkach o charakterze zarówno materialnym, jak i personalnym. Jak widać już na pierwszy rzut oka, termin „nadzwyczajne okoliczności” jest pojęciem nieostrym, otwartym.

Nadzwyczajne okoliczności to rodzaj klauzuli generalnej jak np. dobra wiara, należyta staranność czy zasady współżycia społecznego. Niedookreśloność, nieprecyzyjność tego zwrotu wiąże się z koniecznością zastosowania pewnych pozaprawnych kryteriów do jego oceny. Niewątpliwie, dzięki występowaniu klauzul generalnych prawo jest bardziej elastyczne i bliższe społeczeństwu, moralności i obyczajowości. Sędziowie orzekając w sprawach, gdzie występują tego rodzaju klauzule, mają tak zwany luz interpretacyjny przy rozstrzyganiu konkretnej sprawy.

Z drugiej jednak strony klauzule generalne przyczyniają sie do postawania pewnych nadużyć. Przewoźnicy próbują rozszerzać termin „nadzwyczajnych okoliczności” na co raz to nowe przypadki.

Analiza przepisów oraz wydanych na ich podstawie orzeczeń pozwala zauważyć, że najczęściej, za „nadzwyczajne okoliczności” będziemy mogli uznać:

 

– destabilizację polityczną,

– niekorzystne warunki meteorologiczne, które uniemożliwiają dany lot,

– inne ważne zdarzenia mogące ujemnie wpłynąć na bezpieczeństwo lotu (np. akt terroru, sabotaż)

– strajk personelu

 

W świetle orzecznictwa unijnego, za „nadzwyczajne okoliczności” nie zostaną uznane:

 

– problem techniczny, nawet jeżeli jeśli wystąpił on nieoczekiwanie i nie wynika ze złej eksploatacji i konserwacji (przyjmuje się bowiem, że awarie są nieodłącznie związane z bardzo skomplikowanym systemem funkcjonowania statku powietrznego, a przez to nie stanowią zdarzenia nadzwyczajnego, niemożliwego do przewidzenia)

– zderzenie ruchomych schodów ze statkiem powietrznym (uważa się, że tego rodzaju incydenty wpisane są wprost w ryzyko codziennej działalności przewoźników i nie można ich traktować jako wydarzenia nadzwyczajne, niemożliwe do przewidzenia)

– choroba pilota (przyjmuje się, że przewoźnicy jako podmioty profesjonalne powinny dysponować odpowiednim zapleczem kadrowym, by zniwelować skutki niedyspozycji członka załogi).

– bird strike, czyli zderzenie z ptakiem. Zagadnienie to bardzo obrazowo przedstawił jeden z brytyjskich sądów. W swym orzeczeniu wskazał, że kiedy na autostradzie samochód zderzy się innym pojazdem to nie stanowi to sytuacji nadzwyczajnej. Nadzwyczajnym przypadkiem byłoby w takim układzie zderzenie np. z koniem. Biorąc więc pod uwagę, że po niebie latają ptaki, zderzenia z nimi samolotu nie można traktować jako okoliczności wyjątkowej.

 

Podkreślić należy, że każda sprawa wymaga indywidualnego podejścia i odrębnej oceny. Najlepiej powyższe zobrazuje sytuacja wystąpienia strajku. Jeżeli wystąpi protest zewnętrzny, np. obsługi lotniska, kontrolerów lotu, jasnym jest, że przewoźnik ma bardzo skromne szanse, by takiej sytuacji zapobiec, czy przeciwdziałać. Natomiast, gdy dojdzie do strajku pracowników konkretnego przewoźnika, sprawa może przedstawiać się zupełnie odmiennie.

Autorem publikacji jest p. Karolina Ziółkowska

 

infografika nr 2