Ubezpieczenia „od uszkodzeń mechanicznych“ – przed czym chronią i na co warto zwrócić uwagę?

Ja powszechnie wiadomo, zakup sprzętu elektronicznego może stanowić spory wydatek. Na kupno odpowiedniego dla naszych potrzeb wyposażenia często trzeba przeznaczyć kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. W dodatku, wiele z urządzeń, z których korzystamy na co dzień to sprzęty mobilne, czyli urządzenia szczególnie narażone na przypadkowe zniszczenie, zalanie, upadek i wiele innych niebezpieczeństw. Nie może więc dziwić, że tak olbrzymią popularność zyskały usługi nazywane zwykle „rozszerzoną gwarancją“, czy ubezpieczeniami „od uszkodzeń mechanicznych“. W końcu każdy z nas chciałby się czuć bezpiecznie. Czy aby na pewno, dzięki tego rodzaju usługom możemy spać spokojnie? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej sprawie bliżej.

Wybierając telewizor, laptop, telefon, słuchawki czy nawet pralkę lub żelazko, w każdym z popularnych sklepów komputerowych, RTV i AGD zostanie nam najprawdopodobniej zaoferowana „dodatkowa gwarancja“, niejednokrotnie nazwana w wymyślny i sugestywny sposób, obiecujący pełną ochronę, maksymalny komfort, beztroskę i – mówiąc wprost – święty spokój na wypadek, gdyby cokolwiek złego przydarzyło się naszemu zakupowi.

Sprzedawcy zazwyczaj informują, że w ramach takiej „gwarancji“ sprzęt zostanie nam naprawiony lub wymieniony na nowy w każdym przypadku „uszkodzenia mechanicznego“, „uszkodzenia lub zniszczenia“, w razie destruktywnych skutków „nieszczęśliwego zdarzenia losowego“ – zalania, zgniecenia, upadku, pęknięcia itp.

Wydaje się zatem, że w zamian za dodatkową opłatę nasza elektronika jest przez kilka lat całkowicie bezpieczna. Czy rzeczywiście tak jest? Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. W praktyce, o tym na co możemy liczyć zadecydują szczegółowe warunki konkretnej „dodatkowej gwarancji“.

Zacznijmy od podstaw: czym jest „dodatkowa, rozszerzona gwarancja“?

To nic innego, jak polisa/umowa ubezpieczenia, zawarta zazwyczaj z towarzystwem ubezpieczeniowym współpracującym ze sklepem/elektromarketem.

Na początek warto pamiętać, że przed zawarciem umowy ubezpieczenia sprzedawca musi wręczyć klientowi Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) i pozwolić mu się z nimi zapoznać. OWU uzupełnia treść zawartej umowy i stanowi jej integralną część, a podpisując polisę najczęściej jednocześnie oświadczamy, że otrzymaliśmy i zapoznaliśmy się z jego warunkami. Niestety, jest to zwykle obszerny dokument udostępniany w formie broszury lub kilku kartek papieru, niemal zawsze pokrytych bardzo drobnym drukiem. Chociaż forma do tego nie zachęca – w każdym przypadku należy zapoznać się z jego treścią, bowiem to właśnie OWU będzie podstawą naszych ewentualnych roszczeń kierowanych do ubezpieczyciela.

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ CZYTAJĄC OWU?

W warunkach umów ubezpieczenia sprzętu elektronicznego, oferowanych i stosowanych przez różnych ubezpieczycieli dostrzec można pewne punkty wspólne, którym warto poświęcić więcej uwagi:

Zakres ubezpieczenia – podstawa odpowiedzialności

W paragrafie zatytułowanym „Przedmiot i zakres ubezpieczenia“, lub podobnie, znajdziemy zazwyczaj różne warianty umowy i ogólne określenie tego, co każdy z nich obejmuje. Zwykle będą to sformułowania takie jak: „przypadkowe uszkodzenie sprzętu“, „nieumyślne uszkodzenie“, „uszkodzenie mechanicznego lub zniszczenie“, itp.

Sens tych zwrotów w języku potocznym nie budzi wątpliwości, jednak w treści umowy można nadać im zupełnie inne znaczenie. Z tego powodu każdego z takich wyrażeń warto poszukać w słowniku („Definicje“), najczęściej na samym początku dokumentu.

Czym jest „przyczyna zewnętrzna“ i „zdarzenie zewnętrzne“?

Jedną z najczęściej spotykanych praktyk jest formułowanie definicji „przypadkowego uszkodzenia“, „uszkodzenia mechanicznego“, „nieszczęśliwego wypadku“ jako szkody w wyniku nagłego, nieprzewidywalnego, niezależnego od woli Ubezpieczonego i niemożliwego do zapobieżenia „zdarzenia zewnętrznego“ lub zdarzenia spowodowanego „przyczyną zewnętrzną“. Wszystkie z wymienionych w OWU przesłanek muszą przy tym zwykle wystąpić łącznie.

W praktyce, najwięcej trudności nastręcza określenie czym jest „zdarzenie zewnętrzne“ lub „przyczyna zewnętrzna“ – pojęcie niedookreślone i nigdzie nie zdefiniowane. Dla jego zrozumienia najłatwiej posłużyć się przykładami negatywnymi. Ubezpieczyciel najprawdopodobniej odmówi uznania szkody, która nastąpiła w wyniku:

– upadku urządzenia z rąk użytkownika,
– wypadnięcia sprzętu z kieszeni,
– upadku urządzenia z wysokości, w tym z powierzchni stołu, biurka itp.,
– upadku sprzętu podczas wysiadania z samochodu,
– upadku urządzenia w wyniku potknięcia się użytkownika o nierówność chodnika, mebel itp.,
– uszkodzenia w wyniku zrzucenia lub upuszczenia urządzenia przez dziecko lub zwierzę,
– złamania urządzenia lub jego elementu przez użytkownika,

„Przyczyna zewnętrzna“ oznacza konieczność wystąpienia zewnętrznej siły mechanicznej (a więc siły mającej swoje źródło poza sprzętem i jego użytkownikiem, na samym początku łańcucha przyczynowo-skutkowego zdarzenia prowadzącego do powstania szkody. Czyli tłumacząc z prawniczego na ludzki: jeśli uszkodzenie nie powstało na skutek działania innej osoby lub innego przedmiotu nie możemy liczyć na odszkodowanie.
Ponadto, musi istnieć tzw. adekwatny związek przyczynowy pomiędzy wystąpieniem jakiegoś zewnętrznego czynnika, a zdarzeniem powodującym szkodę i szkodą.

Innymi słowy, należy zadać sobie dwa pytania:
– czy bez zaistnienia owej „przyczyny zewnętrznej“ również doszłoby do szkody? Jeżeli odpowiedź jest twierdząca – brak jest związku przyczynowego.
– czy szkoda jest normalnym, typowym następstwem danej „przyczyny zewnętrznej“? Jeżeli odpowiedź na to pytanie jest przecząca – istniejący związek przyczynowy nie jest „adekwatny“.

Wyłączenia odpowiedzialności

Kolejnym punktem istotnym dla ustalenia zakresu ochrony ubezpieczeniowej są wyłączenia odpowiedzialności – sytuacje, w których ubezpieczyciel wprost wyklucza swoją odpowiedzialność za szkodę. Tytułem przykładu, wskazać można na następujące przypadki:

– umyślne działanie ubezpieczonego lub osób, które pozostają z nim we wspólnym gospodarstwie domowym,
– rażące niedbalstwo ubezpieczonego lub innego użytkownika sprzętu,
– szkody wyrządzone w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających,
– szkody w związku z używaniem sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem lub/i z instrukcją obsługi,
– szkody powstałe w wyniku korozji, suszy, zawilgotnienia, obecności kurzu, działania zbyt niskich lub zbyt wysokich temperatur,
– szkody objęte zakresem gwarancji producenta lub odpowiedzialnością sprzedawcy,
– uszkodzenia wynikające z prób samodzielnej modyfikacji sprzętu, jego nieprofesjonalnej naprawy lub niewłaściwego montażu, a także użycia niekompatybilnych akcesoriów,
– awarie spowodowane przez insekty, gryzonie, inne zwierzęta,
– uszkodzenia spowodowane przez warunki atmosferyczne (takie jak deszcz, śnieg, mgła, burza) lub inne żywioły (ogień, huragan, powódź itp.)

W umowach ubezpieczenia lista wyłączeń odpowiedzialności zwykle bywa w znacznym stopniu rozbudowana. Mimo tego, ze względów wskazanych powyżej, warto przeanalizować ją bardzo dokładnie.

Niektóre ubezpieczenia sprzętu mobilnego zawierają wyłączenia dotyczące uszkodzeń
w wyniku zawilgocenia lub korozji. W takim przypadku zalanie sprzętu, zamoczenie go w wyniku ekspozycji na deszcz lub śnieg, czy też upadku do wanny, toalety, w zaspę albo kałużę, najczęściej automatycznie eliminuje ochronę ubezpieczeniową.

Warto także zapoznać się ze szczegółowymi warunkami ochrony ubezpieczeniowej w przypadku wystąpienia przepięcia prądu i zastosowanymi w tym zakresie definicjami oraz wyłączeniami.

Na koniec należy jeszcze wspomnieć, że najczęściej zakresem ubezpieczenia nie są objęte takie uszkodzenia, które obniżają wyłącznie na walory estetycznie urządzenia – pęknięcia, stłuczenia, wgniecenia, zarysowania, nie wpływające jednocześnie na działanie sprzętu.

Oddanie w zastaw, wypożyczenie, użyczenie urządzenia

Mówiąc o wyłączeniach odpowiedzialności stosowanych przez ubezpieczycieli nie można zapomnieć o jeszcze jednej kwestii, istotnej na tyle, że wymaga odrębnego omówienia. Warto wiedzieć, iż większość ubezpieczycieli wyklucza swoją odpowiedzialność za szkody powstałe w związku z najmem, oddaniem w zastaw, wypożyczeniem lub użyczeniem innej osobie ubezpieczonego sprzętu.

Nierzadko klient nabywa urządzenie, które następnie oddaje do używania na stałe innej osobie, np. członkom rodziny – mężowi/żonie, dzieciom, rodzicom. Elektronika bywa też często dobrym pomysłem na prezent. Chcąc aby osoba, która otrzyma sprzęt mogła go komfortowo używać, wielu decyduje się podarować również dodatkową ochronę dla nowego nabytku, w postaci „ubezpieczenia od uszkodzeń mechanicznych”.

Należy jednak mieć świadomość tego, że polisa ubezpieczeniowa podpisana przez osobę kupującą urządzenie (w świetle umowy „Ubezpieczonego”), o ile zawiera wyłączenie wskazane powyżej, będzie bezużyteczna, jeżeli sprzęt jest stale używany przez inną osobę.

Mając w planach podarowanie lub oddanie naszego zakupu innej osobie na stałe do korzystania, przed zawarciem umowy ubezpieczenia należy więc najpierw upewnić się, że OWU nie zawiera stosownego wyłączenia.

Przyczynienie się i rażące niedbalstwo – czyli… sami jesteśmy sobie winni?

Wyłączenie odpowiedzialności, jakim jest umyślne działanie ubezpieczonego nie budzi żadnych wątpliwości. Zachowań, jakie można określić mianem „przyczynienia się do powstania szkody“ lub „rażącego niedbalstwa“ nie sposób jednak zdefiniować w oderwaniu od okoliczności konkretnego przypadku. Na etapie przyznawania odszkodowania daje to ubezpieczycielowi dużą swobodę interpretacyjną.

Z powodu „rażącego niedbalstwa“ ubezpieczyciel może odmówić wymiany, naprawy sprzętu czy wypłaty odszkodowania, jeżeli uzna, że zachowanie ubezpieczonego (czyli zarówno działanie jak i zaniechanie) rażąco odbiegało od obiektywnych standardów ostrożności i staranności wymaganej
w danego rodzaju sytuacjach. Dla przykładu, za rażące niedbalstwo może (ale nie musi) zostać uznane:

– pozostawienie laptopa lub aparatu na podłodze lub w miejscu przeznaczonym do siedzenia (np. na kanapie),
– trzymanie urządzenia mobilnego w torebce razem z kluczami lub innymi twardymi czy ostrymi przedmiotami,
– używanie niezabezpieczonego urządzenia na zewnątrz, w niekorzystnych lub niebezpiecznych warunkach,
– spożywanie napojów podczas używania laptopa lub pozostawienie płynów w jego otoczeniu,
– oddanie sprzętu mobilnego małemu dziecku,
– pozostawienie urządzenia w bezpośrednim zasięgu zwierząt lub małych dzieci.

W praktyce okoliczności tych można by wymieniać jeszcze wiele, jednak to co je łączy, to takie zachowanie użytkownika sprzętu, które można uznać za lekkomyślne, nieostrożne i obiektywnie nieodpowiednie w konkretnych okolicznościach.

„Przyczynienie się“ użytkownika może z kolei prowadzić do spełnienia przez ubezpieczyciela świadczenia jedynie w części, wypłaty odszkodowania w pomniejszonej wysokości lub odmowy uznania roszczenia w ogóle.

Kwestia o ile ubezpieczyciel zmniejszy odszkodowania, zależy od stopnia przyczynienia, czyli oceny w jakiej części wpływ na powstanie szkody miało samo zdarzenie objęte ochroną ubezpieczeniową, a w jakiej działanie lub zaniechanie ubezpieczonego.

Przyczynienie może mieć miejsce także w sytuacji, w której ubezpieczony doprowadził nie tyle do zaistnienia zdarzenia powodującego szkodę, co do zwiększenia jej rozmiarów.

Przykład – gdyby doszło do uszkodzenia telefonu komórkowego w wyniku wyszarpnięcia go z ręki użytkownika przez osobę trzecią i rozbicia o podłoże, użytkownik nie ma co prawda wpływu na samo zdarzenie – wytrącenie mu telefonu i upadek urządzenia – mógł jednak zmniejszyć rozmiar powstałej szkody, gdyby telefon był odpowiednio zabezpieczony (etui, szkło hartowane).

Istotne są więc także nasze starania podjęte w celu zapobieżenia ewentualnej szkodzie – właściwy pokrowiec, torba lub etui dostosowane dla danego sprzętu i sposobu korzystania (innego sposobu zabezpieczenia będzie wymagał telefon komórkowy, czy aparat, a innego np. telewizor, czy kino domowe), które mogą zmniejszyć rozmiar ewentualnych następstw „nieszczęśliwego wypadku“.

Decydując się na zawarcie tego typu umowy ubezpieczenia, warto zatem mieć na uwadze, że nie gwarantuje ona pełnej ochrony w sytuacji, gdy sami nie dbamy o przedmiot ubezpieczenia i używamy go całkowicie beztrosko.

Na co możemy liczyć z tytułu „rozszerzonej gwarancji“?

Większość ubezpieczycieli, w ramach umów ubezpieczenia sprzętu elektronicznego oferuje:

– naprawę
– wymianę urządzenia – w sytuacji, gdy koszt naprawy przewyższa jego wartość
– wypłatę odszkodowania lub wydanie bonu podarunkowego o wartości zniszczonego urządzenia

Ważnym punktem umowy, są jednak także te koszty, których ubezpieczyciel nie pokryje, często nawet wtedy, gdy uzna swoją odpowiedzialność za szkodę. Niepokojącą, ale powszechną praktyką jest stosowanie zapisów, według których ubezpieczyciel nie zwraca kosztów:

– dostawy sprzętu do ubezpieczyciela
– dostawy naprawionego sprzętu lub urządzenia na wymianę
– demontażu/montażu urządzenia u użytkownika
– diagnozowania sprzętu (w razie, gdy szkoda nie zostanie uznana)

Może się zatem okazać, że oddając sprzęt do serwisu otrzymamy pozytywną decyzję ubezpieczyciela, urządzenie zostanie naprawione i odesłane, ale kurier przed jego wydaniem zażąda opłaty za przesyłkę! Często nie będą to duże kwoty, warto jednak wiedzieć z wyprzedzeniem
o konieczności ich poniesienia.

Ponadto wydaje się, że takie ubezpieczenie z założenia powinno pokrywać straty w pełnej wysokości – do wartości uszkodzonego lub zniszczonego sprzętu. Zazwyczaj maksymalną granicą odpowiedzialności ubezpieczyciela jest kwota zakupu ubezpieczonego sprzętu brutto. Warto jednak tę kwestię sprawdzić.

W części OWU zatytułowanej najczęściej „Suma ubezpieczenia“ czy „Wysokość odszkodowania“ mogą znaleźć się zapisy, zgodnie z którymi ubezpieczyciel w określonych przypadkach odpowiada jedynie do wysokości oznaczonej kwoty. Należy również zwrócić uwagę na to, czy maksymalna suma odszkodowania dotyczy każdej powstałej szkody z osobna, czy sumy wszystkich szkód rekompensowanych na podstawie umowy.

Jeżeli maksymalna kwota odszkodowania została określona dla wszystkich przyszłych szkód, zawarta polisa może okazać się praktycznie „jednorazowa“ – np. po pierwszej wymianie urządzenia, pomimo że okres ochrony nie upłynął, naprawa kolejnych szkód może być ograniczona lub niemożliwa, właśnie ze względu na maksymalną „sumę ubezpieczenia“.

W ramach tego, na co możemy liczyć od naszego ubezpieczyciela warto sprawdzić także przewidziane w OWU terminy:

– dla klienta – termin na zgłoszenie szkody
– dla ubezpieczyciela – terminy wydania decyzji ubezpieczeniowej, procedurę i termin rozpatrzenia reklamacji, maksymalne terminy naprawy, wymiany i dostarczenia do klienta nowego lub naprawionego sprzętu

Termin na zgłoszenie szkody jest zazwyczaj terminem kilkudniowym (5, 7- dniowym) od daty zaistnienia szkody (lub innego punktu czasowego określonego w umowie) i jest o tyle istotny,
że po jego upływie ubezpieczyciel może zmniejszyć odszkodowanie – lub w skrajnych wypadkach – odmówić wypłaty odszkodowania.

Terminy przewidziane dla ubezpieczyciela na podjęcie decyzji i likwidacje szkody bywają z kolei znacznie dłuższe 14, 20 lub 30-dniowe.

Warto zatem przyjrzeć się tej kwestii dla oceny użyteczności dla nas takiej umowy – przede wszystkim zadać sobie pytanie, czy możemy obyć się przez określony w niej czas bez uszkodzonego
lub zniszczonego urządzenia.

PODSUMOWANIE

Wielość ofert tego rodzaju ubezpieczeń nie pozwala na wskazanie wszystkich istotnych kwestii, na jakie może natknąć się konsument. Niemniej jednak, powyższe przykłady wyraźnie pokazują, że nie istnieją ubezpieczenia „od wszystkiego“, a jeżeli ktoś takie oferuje – najprawdopodobniej nie warto mu wierzyć.

Na koniec, dwa przydatne linki:
– jak jest – czyli „Raport Rzecznika Finansowego: ubezpieczenia sprzętu elektronicznego“:
https://rf.gov.pl/sprawy-biezace/Raport_Rzecznika_Finansowego__ubezpieczenia_sprzetu_elektronicznego__22462

– jak powinno być – „Dobre Praktyki PIU na polskim rynku ubezpieczeń w zakresie ubezpieczeń sprzętu“:
https://piu.org.pl/wp-content/uploads/2017/03/Dobre-praktyki-ubezpieczen-sprzetu.pdf

autorem tekstu jest p. Paulina Lewandowska – aplikant radcowski

Jak założyć firmę? Część druga – spółka jawna

Spółka jawna

Jest najprostszą i najbardziej przystępną formą prowadzenia działalności gospodarczej spośród tych, które są uregulowane w Kodeksie spółek handlowych. To spółka, która najlepiej nadaje się do prowadzenia przedsiębiorstwa w niewielkiej skali, przy umiarkowanym ryzyku i na dłuższą metę, czyli do robienia rzetelnych interesów produkcyjnych, handlowych lub usługowych na lokalnym rynku. Dobrze przygotowana, przemyślana umowa spółki jawnej stwarza ramy dla bezpiecznego i sprawnego funkcjonowania firmy.

Przyjrzyjmy się jej najważniejszym cechom spółki jawnej:

– nie ma osobowości prawnej,

– posiada jednak podmiotowość prawną – zdolność prawną, zdolność do czynności prawnej oraz zdolność sądową – co oznacza, że może we własnym imieniu zawierać umowy, składać zamówienia, sprzedawać, zatrudniać, czy w końcu pozywać i być pozywana,

– posiada status przedsiębiorcy oraz podmiotu gospodarki narodowej w rozumieniu ustawy o statystyce publicznej (nadawany jest im nr REGON),

– jest również podatnikiem podatku VAT.

Jak założyć spółkę jawną?

Założenie spółki jawnej jest droższe i bardziej skomplikowane, niż w przypadku spółki cywilnej.

Można ją założyć :

  1. w tzw. trybie zwykłym – tj. w drodze zawiązania umowy spółki w formie pisemnej. Forma pisemna jest konieczna. Niezachowanie tej formy będzie skutkował nieważnością całej umowy. Spółka powstaje nie w momencie podpisania umowy, lecz dopiero z chwilą wpisania do KRS. Do tego czasu spółka nie istnieje i nie może być stroną czynności prawnych, ani też prowadzić działalności gospodarczej.

Zgłoszenie spółki jawnej do KRS odbywa się z na podstawie wniosku. Wniosek składany jest z wykorzystaniem odpowiednich formularzy, które można znaleźć między innymi na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Teoretycznie, sąd rejestrowy powinien rozpoznać wniosek w ciągu 7 dni od dnia jego złożenia (termin ten wynika z Ustawy o krajowym rejestrze sądowym).

W praktyce, rozpoznanie wniosku o zarejestrowanie spółki zajmuje sądowi najczęściej od 2 do 4 tygodni.

Koszt rejestracji wynosi 600 zł:

500 zł – opłata sądowa

100 zł – opłata za ogłoszenie wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym

  1. przez Internetczyli z wykorzystaniem wzorca umowy spółki jawnej udostępnionego w systemie teleinformatycznym.

Założenie jest możliwe przy wykorzystaniu podpisu elektronicznego lub potwierdzonego profilu zaufanego ePUAP (założenie takiego profilu jest szybkie, proste i bezpłatne).

Przy tym wariancie umowę spółki zawiera się poprzez wybranie i zaakceptowanie odpowiednich opcji.

Sąd rejestrowy powinien rozpoznać wniosek o zarejestrowanie spółki zakładanej przez Internet w terminie 1 dnia od dnia złożenia wniosku (jest to termin realny, zdarza się, że spółka jest aktywna już po upływie kilku godzin)

Koszt założenia – 350 zł:

– opłata sądowa – 250 zł

– 100 zł – opłata za ogłoszenie wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym

Kto może być wspólnikiem?

Mogą być nim wszystkie podmioty prawa cywilnego (naszym wspólnikiem może więc być np. inna spółka).

Co należy wnieść do spółki?

w zasadzie nie ma ograniczeń co do przedmiotu wkładu – do spółki można wnieść pieniądze, rzeczy, prawa

ale: w przypadku zawarcia spółki przez Internet, wkłady mogą być tylko pieniężne,

– przedmiot wkładu musi być w umowie wyraźnie oznaczony i wyceniony w stosunku do każdego wspólnika,

– nie ma obowiązku wniesienia wkładu przed zarejestrowaniem spółki

Majątek spółki

– spółka jawna posiada swój własny majątek, powstały przez wniesienie wkładów i nabyty w trakcie trwania spółki; ma on charakter odrębny od majątków osobistych wspólników.

Udział wspólników w zyskach i stratach

– o proporcji udziału w zyskach i stratach decyduje umowa spółki (nie można jednak w drodze umowy wyłączyć wspólnika od udziału w zyskach)

– jeżeli umowa nie reguluje tej kwestii, obowiązuje zasada równego udziału w zyskach i uczestniczenia w stratach, bez względu na rodzaj i wartość wkładu.

– co do zasady wspólnicy mają prawo żądania podziału i wypłaty zysku dopiero po zakończeniu roku obrotowego i zatwierdzeniu bilansu

Odpowiedzialność za zobowiązania spółki:

w pierwszej kolejności odpowiada spółka, wspólnicy ponoszą odpowiedzialność dopiero w razie bezskuteczności egzekucji z majątku spółki.

Wspólnicy odpowiadają więc w dalszej kolejności – ich odpowiedzialność ma charakter subsydiarny. Poza tym odpowiadają osobiście, solidarnie i w sposób nieograniczony.

Prowadzenie spraw spółki:

– co do zasady każdy wspólnik ma prawo i obowiązek prowadzenia spraw spółki,

– nie można powierzyć prowadzenia spraw spółki osobie trzeciej z wyłączeniem wspólników (co najmniej 1 wspólnik musi prowadzić sprawy spółki),

– zasadniczo każdy wspólnik może podejmować decyzje samodzielnie, chyba że czynność przekracza zakres zwykłego zarządu albo któryś ze wspólników sprzeciwia się podjęciu danej decyzji z sprawach bieżących – wówczas potrzebna jednomyślna uchwała wspólników

Reprezentacja spółkinajczęściej do reprezentacji ze skutkiem dla spółki uprawiony jest każdy wspólnik (kwestię tę można oczywiście inaczej uregulować w umowie).

Zmiana składu osobowego spółki:

– wystąpienie wspólnika ze spółki może mieć charakter:

a) dobrowolny – w drodze umowy wspólników albo poprzez wypowiedzenie umowy spółki przez wspólnika (jeśli umowa spółki zawarta na czas nieoznaczony)

b) przymusowy – na skutek wyroku sądu z ważnych powodów,

– wypowiedzenie umowy spółki przez wspólnika skutkuje jej rozwiązaniem, chyba że umowa spółki stanowi inaczej lub wspólnicy niezwłocznie postanowią inaczej,

– przeniesienie ogółu praw i obowiązków wspólnika na inną osobę możliwe tylko, gdy umowa tak stanowi i pozostali wspólnicy wyrażą na to zgodę.

Rozwiązanie spółki

– przyczyny rozwiązania:

a) przewidziane w umowie

b) jednomyślna uchwała wspólników

c) ogłoszenie upadłości spółki

d) śmierć wspólnika, jego upadłość, wypowiedzenie umowy spółki przez wspólnika lub jego wierzyciela (ale spółka może trwać dalej, jeśli umowa spółki tak stanowi lub wspólnicy tak niezwłocznie postanowią)

e) prawomocne orzeczenie sądu

Wyłączenie problemu podwójnego opodatkowania

Na korzyść spółki jawnej przemawiają kwestie podatkowe. Spółka jawna nie jest podatnikiem podatku dochodowego, płacą go jedynie wspólnicy.

Możliwość prowadzenia uproszczonej ewidencji rachunkowej w postaci księgi przychodów i rozchodów

jeżeli przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy nie osiągnęły równowartości w walucie polskiej 2 mln euro nie trzeba prowadzić tzw. pełnej księgowości

Zalety spółki jawnej

  • niski finansowy próg wejścia,

  • brak wymogu powoływania organów,

  • subsydiarna odpowiedzialność wspólników za zobowiązania spółki,

  • brak podwójnego opodatkowania,

  • możliwość prowadzenia uproszczonej księgowości,

Wady spółki jawnej:

  • osobista odpowiedzialność wspólników za zobowiązania spółki,

  • droższy i bardziej rozbudowany proces rejestracji spółki w stosunku do spółki cywilnej,

  • ograniczona możliwości zmiany składu osobowego spółki (nie można wprost zbyć „udziałów”, w określonych przypadkach można przenieść ogół praw i obowiązków wspólnika).

Autorem opracowania jest p. Ewelina Złotowska

Jak założyć firmę? Część pierwsza – spółka cywilna

Pomysł biznes może być wynikiem długiej praktyki i licznych doświadczeń. Równie dobrze jego źródłem może być chwilowe natchnienie czy genialna myśl. Dróg do sukcesu jest wiele.

Jedno jest pewne, gdy już zdecydujemy czego ma dotyczyć nasza działalność i na czym chcemy zarabiać, musimy podjąć decyzję, w jaki sposób chcemy to robić. Innymi słowy, nasz koncept musimy ubrać w pewne ramy prawne. Nasz biznes musi być przecież dla nas nie tylko dochodowy, ale również bezpieczny.

Bardzo często, w czasie rozmów nad właściwą formą działania, pojawia się dialog:

– a może założymy spółkę?

– świetna myśl, tylko jaką?!”

Jaką spółkę wybrać? Jakie są zalety i wady różnych rodzajów spółek? Jakie są koszty? Jakie są ryzyka? Jakiej spółki realnie potrzebujemy? Poniżej postaramy się te tematy przybliżyć.

Spółka cywilna

W obrocie prawnym w naszym kraju, w dalszym ciągu jedną z najpopularniejszych form robienia interesów przez kilka osób wspólnie jest spółka cywilna.

Aby opisać czym jest spółka cywilna, trzeba zacząć od mocnego uderzenia, które może wywołać chwilową dezorientację. A mianowicie… Spółka cywilną w istocie… nie jest spółką (!).

Spółka cywilna (zwana też inaczej: spółką umowną, zwykłą, zobowiązaniową):

– nie posiada osobowości prawnej, nie jest też podmiotem prawa, co oznacza, że nie posiada ani zdolności prawnej, ani zdolności do czynności prawnych. Nie może więc być podmiotem praw i obowiązków, nie może we własnym imieniu nabywać praw, zaciągać zobowiązań, pozywać, ani być pozywana, nie posiada też własnego majątku. Podmiotem wszystkich tych czynności są od początku do końca wspólnicy.

jest jedynie stosunkiem umownym, uregulowanym w kodeksie cywilnym (art. 860-875 KC),

nie posiada też statusu przedsiębiorcy – są nim poszczególni wspólnicy (wspólnicy wpisywani są do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej),

jest natomiast podmiotem gospodarki narodowej w rozumieniu ustawy o statystyce publicznej (nadawany jest jej nr REGON),

jest też podatnikiem podatku VAT (posiada nr NIP), ale nie jest podatnikiem podatku dochodowego (płacą go wspólnicy).

Reasumując, spółka cywilna nie tworzy odrębnego od wspólników bytu. To raczej rodzaj wspólnego szyldu, pod którym wspólnicy zamierzają realizować określone przedsięwzięcie.


Jak założyć spółkę cywilną?

– atutem spółki cywilnej jest bez wątpienia to, że można ją założyć tanio i szybko.

– wystarczy zawrzeć umowę w zwykłej formie pisemnej (forma pisemna zastrzeżona jest wyłącznie dla celów dowodowych – niezachowanie tej formy nie skutkuje nieważnością umowy) – istnieją naturalnie od tego pewne wyjątki

Kto może przystąpić do umowy?

– stroną umowy (wspólnikiem spółki cywilnej) mogą być wszystkie podmioty prawa cywilnego, tj. osoby fizyczne, osoby prawne, jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej, którym ustawa przyznaje zdolność prawną (ułomne osoby prawne).

Co należy wnieść do spółki?

– wkłady – mogą być:

a) pieniężne

b) niepieniężne (aporty) – prawo własności (ruchomości i nieruchomości), oraz inne prawa: np. użytkowanie wieczyste, prawa majątkowe na dobrach niematerialnych (prawo z patentu, do wzoru przemysłowego, znaku towarowego, majątkowe prawa autorskie), a także świadczenie pracy lub usług

obowiązek wniesienia wkładu nie musi obciążać wszystkich wspólników – wspólnik może zobowiązać się określonych w umowie świadczeń, nie będących wkładem (np. odpłatne dostarczanie surowców do produkcji w ramach przedsiębiorstwa spółki),

Majątek spółki

– spółka cywilna nie posiada majątku,

z wkładów wspólników oraz z praw nabytych w toku ich działalności tworzy się majątek będący wspólnym majątkiem wspólników (odrębny od ich majątków indywidualnych),

– wspólny majątek wspólników tworzy wspólność łączną, co oznacza, że wspólnicy:

a) mają w nim udziały nie oznaczone ułamkiem,

b) nie mogą rozporządzać swoim udziałem we wspólnym majątku, ani w poszczególnych jego składnikach,

c) nie mogą też żądać podziału majątku wspólnego w czasie trwania spółki.

Udział w zyskach i w stratach

– zasadą jest, ze wspólnicy mają prawo do równego udziału w zyskach – i w tym samym stosunku uczestniczą w stratach – bez względu na rodzaj i wartość wkładu,

– umowa może odmiennie ustalać stosunek udziału wspólników w zyskach i stratach, ale nie można wyłączyć wspólnika od udziału w zyskach,

– podział i wypłata zysku następuje po rozwiązaniu spółki, chyba że spółka zawarta na czas dłuższy (wówczas podział i wypłata zysku z końcem roku obrachunkowego).

Odpowiedzialność za zobowiązania powstałe w związku ze stosunkiem spółki

– ponoszą ją wspólnicy,

– odpowiedzialność ta ma charakter:

a) solidarny – oznacza to, że każdy wspólnik odpowiada za całość długu, a spełnienie świadczenia przez jednego wspólnika zwalnia pozostałych; wierzyciel może według swego uznania żądać zaspokojenia od jednego wspólnika, kilku z nich albo od wszystkich; wspólnik, z którego majątku nastąpiło zaspokojenie, ma roszczenie regresowe w stosunku do pozostałych wspólników (może żądać zwrotu spełnionego świadczenia),

b) osobisty – wierzyciel może sięgnąć do majątku osobistego wspólnika.

Wspólnicy bowiem ponoszą odpowiedzialność zarówno z majątku wspólnego, jak i ze swoich majątków osobistych – zasady tej nie można zmienić w umowie.

c) pierwszorzędny – wierzyciel nie musi najpierw skorzystać z możliwości zaspokojenia z „majątku spółki”, może od razu sięgnąć do majątków osobistych wspólników,

d) nieograniczony – kodeks cywilny nie przewiduje górnej granicy odpowiedzialności wspólników, co oznacza że wysokość odpowiedzialności wyznaczana jest zaciągniętymi zobowiązaniami i nie może ulec ograniczeniu.

Prowadzenie spraw spółki (podejmowanie decyzji o charakterze wewnętrznym, dotyczących spraw spółki):

– prawo (i obowiązek) prowadzenia spraw spółki ma każdy wspólnik,

– możliwe jest powierzenie go osobom trzecim, ale przynajmniej jeden wspólnik musi prowadzić sprawy spółki,

– decyzje bieżące może podejmować każdy wspólnik; do podjęcia decyzji przekraczających zwykłe czynności spółki potrzebna jest uchwała wspólników, natomiast czynności nagłe, których niezwłoczne niepodjęcie narażałoby spółkę na niepowetowane straty, mogą być podjęte przez każdego wspólnika (nawet, jeśli wyłączono go od prowadzenia spraw spółki).

Reprezentacja spółki (składanie i przyjmowanie oświadczeń woli z osobami trzecimi w imieniu ze skutkiem dla wszystkich wspólników)

– w braku odmiennej umowy wspólników każdy wspólnik jest umocowany do reprezentowania spółki w takich granicach, w jakich jest uprawniony do prowadzenia jej spraw,

– reprezentację można powierzyć osobom trzecim .

Zmiana składu osobowego spółki

– przystąpienie nowego wspólnika wymaga zmiany umowy spółki,

– nie jest możliwe przeniesienie „udziału” na osobę trzecią,

– wystąpienie ze spółki następuje przez wypowiedzenie udziału,

– w umowie można zastrzec, że w miejsce wspólnika mogą wejść jego spadkobiercy.

Rozwiązanie spółki

– z przyczyn określonych w umowie spółki,

– przez zgodną uchwałę wspólników,

– gdy pozostał tylko jeden wspólnik,

– gdy osiągnięcie zamierzonego celu stało się niemożliwe,

– gdy ogłoszono upadłość któregoś ze wspólników,

– z powodu śmierci wspólnika (chyba że zastrzeżono w umowie, ze w jego miejsce wchodzą spadkobiercy),

– przez sąd z ważnych powodów, na wniosek wspólnika

Podsumujmy więc najważniejsze kwestie:

Zalety:

– prosta i tania w założeniu;

– może być stosowana dla prostych przedsięwzięć, nie generujących dużego ryzyka.

Wady:

– w zasadzie nieograniczona odpowiedzialność wspólników (która obejmuje także ich majątek osobisty). Wspólnik spółki cywilnej jest łatwym celem dla wierzyciela w przypadku kłopotów;

– trudno przeprowadzić zmiany osobowe (nie można „zwyczajnie” zbyć swoich udziałów czy ich części na rzecz innej osoby);

– w praktyce często trudno zweryfikować czy dany wspólnik może reprezentować całą spółkę cywilną (wobec tego, że spółka cywilna nie jest oczywiście wpisana do KRS, wspólnicy są często proszeni przez kontrahentów przed transakcją o okazanie swojej umowy spółki);

– niesie trudności przy rozliczeniu w przypadku konfliktu wspólników.

Przestrzegamy: zawarcie umowy spółki cywilnej to ważny krok. Nie polegajmy na wzorach umieszczonych w Internecie przez anonimowych autorów;

Pamiętajmy: umowę spółki podpisujemy najczęściej, gdy pozostajemy ze wspólnikiem w dobrych relacjach, gdy darzymy się zaufaniem. Umowa ma jednak być dobra zarówno „na czas wojny, jak też na czas pokoju”. Dobra umowa powinna gwarantować bezpieczeństwo prawne również na czas kryzysu czy konfliktu między wspólnikami;

Autorami opracowania są Ewelina Złotowska oraz Marcin Ciesielski

Wakacyjny poradnik prawny. Część III – kiedy przewoźnik lotniczy ponosi odpowiedzialność za nasze niedogodności?

Kreatywność przewoźników w unikaniu wypłaty odszkodowań za odwołany lub opóźniony lot jest w zasadzie nieograniczona i mogła by być przedmiotem odrębnego, obszernego opracowania.

Zgodnie z prawem, przewoźnik może się uchylić od obowiązku wypłaty odszkodowania, gdy wykaże, iż opóźnienie lub odwołanie lotu było skutkiem wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności, których nie był w stanie uniknąć, mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Mowa tutaj o środkach o charakterze zarówno materialnym, jak i personalnym. Jak widać już na pierwszy rzut oka, termin „nadzwyczajne okoliczności” jest pojęciem nieostrym, otwartym.

Nadzwyczajne okoliczności to rodzaj klauzuli generalnej jak np. dobra wiara, należyta staranność czy zasady współżycia społecznego. Niedookreśloność, nieprecyzyjność tego zwrotu wiąże się z koniecznością zastosowania pewnych pozaprawnych kryteriów do jego oceny. Niewątpliwie, dzięki występowaniu klauzul generalnych prawo jest bardziej elastyczne i bliższe społeczeństwu, moralności i obyczajowości. Sędziowie orzekając w sprawach, gdzie występują tego rodzaju klauzule, mają tak zwany luz interpretacyjny przy rozstrzyganiu konkretnej sprawy.

Z drugiej jednak strony klauzule generalne przyczyniają sie do postawania pewnych nadużyć. Przewoźnicy próbują rozszerzać termin „nadzwyczajnych okoliczności” na co raz to nowe przypadki.

Analiza przepisów oraz wydanych na ich podstawie orzeczeń pozwala zauważyć, że najczęściej, za „nadzwyczajne okoliczności” będziemy mogli uznać:

 

– destabilizację polityczną,

– niekorzystne warunki meteorologiczne, które uniemożliwiają dany lot,

– inne ważne zdarzenia mogące ujemnie wpłynąć na bezpieczeństwo lotu (np. akt terroru, sabotaż)

– strajk personelu

 

W świetle orzecznictwa unijnego, za „nadzwyczajne okoliczności” nie zostaną uznane:

 

– problem techniczny, nawet jeżeli jeśli wystąpił on nieoczekiwanie i nie wynika ze złej eksploatacji i konserwacji (przyjmuje się bowiem, że awarie są nieodłącznie związane z bardzo skomplikowanym systemem funkcjonowania statku powietrznego, a przez to nie stanowią zdarzenia nadzwyczajnego, niemożliwego do przewidzenia)

– zderzenie ruchomych schodów ze statkiem powietrznym (uważa się, że tego rodzaju incydenty wpisane są wprost w ryzyko codziennej działalności przewoźników i nie można ich traktować jako wydarzenia nadzwyczajne, niemożliwe do przewidzenia)

– choroba pilota (przyjmuje się, że przewoźnicy jako podmioty profesjonalne powinny dysponować odpowiednim zapleczem kadrowym, by zniwelować skutki niedyspozycji członka załogi).

– bird strike, czyli zderzenie z ptakiem. Zagadnienie to bardzo obrazowo przedstawił jeden z brytyjskich sądów. W swym orzeczeniu wskazał, że kiedy na autostradzie samochód zderzy się innym pojazdem to nie stanowi to sytuacji nadzwyczajnej. Nadzwyczajnym przypadkiem byłoby w takim układzie zderzenie np. z koniem. Biorąc więc pod uwagę, że po niebie latają ptaki, zderzenia z nimi samolotu nie można traktować jako okoliczności wyjątkowej.

 

Podkreślić należy, że każda sprawa wymaga indywidualnego podejścia i odrębnej oceny. Najlepiej powyższe zobrazuje sytuacja wystąpienia strajku. Jeżeli wystąpi protest zewnętrzny, np. obsługi lotniska, kontrolerów lotu, jasnym jest, że przewoźnik ma bardzo skromne szanse, by takiej sytuacji zapobiec, czy przeciwdziałać. Natomiast, gdy dojdzie do strajku pracowników konkretnego przewoźnika, sprawa może przedstawiać się zupełnie odmiennie.

Autorem publikacji jest p. Karolina Ziółkowska

 

infografika nr 2

Prawnik dla kierowców: Uprawnienia kierowcy krajowego – prawo do diety

Jeszcze do niedawna występował spór, kiedy w przypadku kierowcy zawodowego możemy mówić o podróży służbowej. Pracodawcy bronili się na różne sposoby, wprowadzając kierowcom w umowach bardzo obszernie opisane miejsce świadczenia pracy (np. kilka województw). Twierdzili na tej podstawie, że skoro kierowca nie opuszcza miejsca świadczenia pracy, to nie mamy do czynienia z podróżą służbową.

Wątpliwości te ucięła zmiana przepisów ustawy o czasie pracy kierowców. Obecnie nie budzi już kontrowersji, że podróżą służbową jest każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy przewozu drogowego poza siedzibę pracodawcy (lub jego oddział).

Zgodnie z przepisami, z tytułu podróży służbowej pracownikowi przysługuje m.in. prawo do diety. Dieta w czasie podróży krajowej jest przeznaczona na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia i wynosi 30 zł za dobę podróży. Podstawowe reguły jej wypłaty są następujące:

Jeżeli podróż trwa nie dłużej niż dobę i wynosi:

a) mniej niż 8 godzin – dieta nie przysługuje,

b) od 8 do 12 godzin – przysługuje 50% diety,

c) ponad 12 godzin – przysługuje dieta w pełnej wysokości;

 

Warto wspomnieć o kilku wyłączeniach. Dieta nie przysługuje:

 

1) za czas delegowania do miejscowości pobytu stałego lub czasowego pracownika;

2) jeżeli pracownikowi zapewniono bezpłatne całodzienne wyżywienie.

 

Kwotę diety zmniejsza się o koszt zapewnionego bezpłatnego wyżywienia, przyjmując, że każdy posiłek stanowi odpowiednio:

1)  śniadanie – 25% diety;

2)  obiad – 50% diety;

3) kolacja – 25% diety.

 

Kiedy pracodawca powinien wypłacić dietę?

Istnieje w tym względzie kilka problemów praktycznych. Przepisy nie są w tym względzie do końca precyzyjne. Rozporządzenie stanowi jedynie, że: „Pracownik dokonuje rozliczenia kosztów podróży krajowej lub podróży zagranicznej nie później niż w terminie 14 dni od dnia zakończenia tej podróży.”

Ten zapis może wprowadzać w błąd. W istocie bowiem to nie pracownik, lecz pracodawca rozlicza podróż. Pracownik ma jedynie ten proces umożliwić dostarczając pracodawcy niezbędnych informacji czy dokumentów na temat podróży.

Pracodawca powinien dokonać zapłaty niezwłocznie. Bezzwłocznie nie znaczy jednak natychmiast. Powszechną i często akceptowaną praktyką jest wypłacanie diet wraz z kolejnym wynagrodzeniem zasadniczym.

Czy pracodawca, poza opisanymi wyjątkami może wypłacać niższą dietę?

Odpowiedź to stanowcze „nie”.

Zgodnie z kodeksem pracy (art. 775 § 3-4) pracodawcy mogą ustalać we własnym zakresie warunki wypłacania pracownikom należności z tytułu podróży służbowej, w tym także diet. Mogą to robić np. w drodze postanowień układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub choćby w umowie o pracę. Zasady wypłacania diet nie mogą być jednak dla pracownika mniej korzystne, aniżeli warunki obowiązujące w tzw. budżetówce. Jeżeli pracodawca nie określił nigdzie, na jakich zasadach będą wypłacane diety, w jakiej wysokości stosować będziemy wprost przepisy ustanowione dla sfery budżetowej (czyli przepisy Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej z dnia 29 stycznia 2013 r.).

Reasumując, pracodawca nie może ustalić niższej stawki niż 30 zł.

 

Wakacyjny poradnik prawny. Część II – podróże lotnicze (opóźniony i odwołany lot)

Jak wynika z coroczego opracowania przygotowanego przez FlightStats do najmniej punktualnych linii lotniczych na świecie należą:

  1. El Al – 56 %*
  2. Icelandair – 41,05 %*
  3. Air India – 38,71 %*
  4. Philippine Airlines – 38,33 %*
  5. Asiana Airlines – 37.46 %*

* ujęte procentowo prawdopodobieństwo wystąpienia opóźnień wg danych za 2016 r.

Staranny, odpowiedni wybór linii lotniczych nie daje nam gwarancji, że unikniemy przykrych przygód w podróży. Dziś przedstawiam kilka słów na temat tego, jak wygląda nasza sytuacja prawna w przypadku opóźnienia wylotu, a jak w sytuacji jego odwołania.

Zgodnie z prawem odwołanie lotu oznacza nie odbycie się lotu uprzednio zaplanowanego, na który zarezerwowane było co najmniej jedno miejsce.

Gdy nasz lot zostanie odwołany przysługują nam:

  1. prawo do zwrotu poniesionych kosztów lub możliwość zmiany planu podróży
  2. prawo do opieki
  3. prawo do odszkodowania

 

Uprawnienia te, są analogiczne, jak w przypadku odmowy przyjęcia na pokład (szerzej na ten temat w poprzednim wpisie). Przypomnijmy:

 

  1. Prawo do zwrotu poniesionych kosztów lub możliwość zmiany planu podróży

 

W ramach tego uprawnienia, stosownie do okoliczności, mamy do wyboru kilka opcji. Po pierwsze możemy żądać zwrotu należności w wymiarze pełnego kosztu biletu po cenie za jaką został kupiony lub jego części. W praktyce, bardziej niż na zwrocie należności za zakupiony bilet może nam zależeć na zmianie planu podróży, tak by dotrzeć na porównywalnych warunkach do miejsca docelowego. Taką opcję również zapewnia nam prawo. W końcu zaś, możemy oczekiwać zmiany planu podróży w późniejszym dogodnym dla nas terminie.

 

  1. Prawo do opieki

 

Pasażerom służy prawo do opieki. Oznacza to, że przewoźnik ma obowiązek zapewnienia posiłków i napoi w adekwatnej ilości do czasu oczekiwania. Podróżni, mają także prawo do dwóch bezpłatnych rozmów telefonicznych, dwóch dalekopisów i dwóch przesyłek faksem lub mailem. Natomiast, w przypadku gdy zachodzi konieczność oczekiwania na start nowego lotu co najmniej jeden dzień (licząc od planowego startu lotu, który został odwołany), wówczas przewoźnik obsługujący lot ma obowiązek zapewnić dodatkowo pasażerowi zakwaterowanie w hotelu oraz zadbać o transport między hotelem a portem lotniczym.

Jeżeli nie zaoferowano wymaganej opieki, pasażerowie, którzy musieli opłacać posiłki i napoje, zakwaterowanie w hotelu oraz transport pomiędzy portem lotniczym a miejscem zakwaterowania lub usługi telekomunikacyjne, niezależnie od innych uprawnień mają prawo żądać od przewoźnika zwrot poniesionych kosztów. Koszty te, zgodnie z orzecznictwem unijnym powinny być „niezbędne, odpowiednie i rozsądne”.

Należy pamiętać, że to na nas jako na pasażerach spoczywać będzie ciężar wykazania ile i na co wydaliśmy w związku z brakiem opieki ze strony przewoźnika. Pomocne w tym zakresie będą wszelkie dostępne środki dowodowe takie jak np. rachunki, paragony, faktury, wyciągi, zdjęcia, inne dokumenty oraz zeznania świadków.

  1. Prawo do odszkodowania

 

Pasażerowie na mocy art. 7 rozporządzenia unijnego mają prawo do odszkodowania.

  • 250 Euro dla wszystkich lotów o długości do 1 500 km
  • 400 Euro dla lotów wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1 500 km i wszystkich innych lotów o długości od 1 500 do 3 000 km
  • 600 Euro dla lotów innych niż te określone dla kwot 250 i 400 Euro

Przy określaniu długości trasy brany jest pod uwagę ostatni cel lotu.

Należy podkreślić, że wysokość odszkodowania nie jest uzależniona od wartości nabytego biletu. Prawa wszystkich pasażerów w tym zakresie są chronione w sposób równy.

 

 

Inaczej wygląda sytuacja prawna pasażera w przypadku opóźnienia lotu.

 

Rozporządzenie unijne WE nr 261/2004 zastąpiło poprzednio obowiązującą regulację. Dawniej prawo Unii Europejskiej nie chroniło należycie pasażerów w przypadku, gdy lot został opóźniony. Statystyki sporządzane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego stanowią wyraźnie, że opóźnione loty są najczęstszym przedmiotem skarg pasażerów.

Zestaw uprawnień zależny jest od długości lotu oraz wielkości opóźnienia.

 

  • dwie lub więcej godzin w przypadku lotów do 1 500 km
  • o trzy lub więcej godzin w przypadku wszystkich wewnątrzwspólnotowych lotów dłuższych niż 1 500 km i wszystkich innych lotów o długości wynoszącej pomiędzy 1 500 km a 3 500 km
  • o cztery lub więcej godzin w przypadku innych lotów niż te wskazane powyżej

 

W razie opóźnienia lotu pasażerom przysługuje na mocy unijnej regulacji:

  1. prawo do opieki – na przewoźniku ciąży obowiązek zapewnienia pasażerom posiłków i napoi w ilości odpowiedniej do czasu oczekiwania oraz dwie bezpłatne rozmowy telefoniczne, dwa dalekopisy  i dwie przesyłki faksowe lub mailowe. Jeżeli jednak zachodzi konieczność oczekiwania na czas odlotu co najmniej jeden dzień (licząc od dnia lotu poprzednio zapowiedzianego), przewoźnik obsługujący lot ma obowiązek zapewnić pasażerowi zakwaterowanie w hotelu oraz zadbać o transport między hotelem a portem lotniczym.

 

  1. prawo do zwrotu należności – gdy opóźnienie przekracza pięć godzin pasażerowi służy zwrot równowartości biletu lub za część podróży odbytej lub za część podróży nie odbytej na zasadach identycznych jak przy odwołaniu lotu. Zwrot powinien nastąpić w ciągu 7 dni w gotówce, przelewem elektronicznym, czekami bankowymi bądź za pisemną zgodą pasażera w formie bonów podróżnych lub w postaci innych usług.

 

  1. prawo do odszkodowania – zgodnie z orzeczeniem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (połączone sprawy C-402/07 i C-432/07): pasażerów opóźnionych lotów można traktować jak pasażerów odwołanych lotów. Mogą oni powoływać się na prawo do odszkodowania przewidziane w art. 7 tego rozporządzenia, jeżeli z powodu tych lotów poniosą stratę czasu wynoszącą co najmniej trzy godziny, czyli jeżeli przybędą do ich miejsca docelowego co najmniej trzy godziny po pierwotnie przewidzianej przez przewoźnika lotniczego godzinie przylotu.

 

Wysokość odszkodowania jest analogiczna, jak w przypadku odwołania lotu.

 

Autorem artykułu jest p. Karolina Ziółkowska

Wakacyjny poradnik prawny. Część I – podróże lotnicze

Lista potencjalnych problemów prawnych w czasie wakacji jest długa. Odwołanie lotu, opóźnienie podróży, odmowa przyjęcia na pokład. To tylko przykłady sytuacji, które mogą kosztować nas wiele nerwów. Jak sobie radzić? Z jakich uprawnień możemy skorzystać? Rozpoczynamy wakacyjny poradnik prawny.


Na przestrzeni ostatnich 10 lat ruch pasażerski w naszym kraju wzrósł ponad trzykrotnie. Przystępne ceny biletów, bogata oferta linii lotniczych sprawiły, że coraz chętniej i coraz częściej latamy. Niestety, zdarza się, że z różnych przyczyn loty bywają opóźnione lub nawet odwołane. Występują nawet sytuacje, w których pasażer, posiadający ważny bilet, nie zostaje wpuszczony na pokład.
Zacznijmy od podstaw. Odszkodowanie regulowane jest przepisami kodeksu cywilnego. Jest świadczeniem, które należy się poszkodowanemu z tytułu wyrządzonej szkody od osoby, która tę szkodę wyrządziła. Podstawową funkcją odszkodowania jest funkcja kompensacyjna, co oznacza, że powinno ono wyrównać uszczerbek, który powstał u poszkodowanego wskutek danego zdarzenia. Wysokość odszkodowania powinna, co do zasady, ściśle odpowiadać rozmiarom wyrządzonej szkody – musi być ono adekwatne, nie powinno prowadzić do nadmiernego wzbogacenia osoby poszkodowanej.

Można więc powiedzieć, że aby skutecznie dochodzić odszkodowania, zwykle trzeba wykazać kto za daną szkodę odpowiada oraz, jaki jest dokładnie rozmiar uszczerbku. W praktyce, ustalenie podmiotu zobowiązanego oraz wyliczenie szkody mogą okazać się trudne, czasochłonne, a nierzadko po prostu niemożliwe (tym bardziej, że z perspektywy pasażera bardzo ciężko jest ocenić np. co stało się, że nasz lot został opóźniony lub odwołany).

 

Z tych przyczyn, w 2005 r na terenie Unii Europejskiej wprowadzono specjalne rozporządzenie (nr 261/2004), którego celem było uporządkowanie reguł, usprawnienie procedur, a w konsekwencji zwiększenie ochrony prawnej pasażerów linii lotniczych.

Pamiętajmy o ważnym szczególe. Opisane poniżej zasady mogą być stosowane:

– przez pasażerów odlatujących z państwa członkowskiego oraz

– przez pasażerów lecących z państwa trzeciego (spoza UE), kierujących się na teren UE – pod warunkiem, że korzystamy z usług przewoźnika unijnego.

 

Odmowa przyjęcia na pokład

Rozporządzenie unijne nr 261/2004 określa szereg uprawnień oraz procedurę pomocy dla pasażera, któremu odmówiono przyjęcia na pokład. Co jedna ważne, nie każda sytuacja, w której posiadający ważny bilet pasażer nie wchodzi na pokład będzie objęta tymi regułami.

Może się bowiem zdarzyć, że powody, dla których przewoźnik nie wpuścił pasażera na pokład okażą się ważne i usprawiedliwione. Można wyobrazić sobie sytuację, w której pasażer nie zostaje wpuszczony:

– z przyczyn zdrowotnych

– z uwagi na bezpieczeństwo publiczne

– ze względu na niedopełnienie innych formalności (np. brak szczepień dla psa, który miał lecieć)

Takie sytuacje, nie są odmową przyjęcia na pokład w rozumieniu rozporządzenia.

Rozporządzenie unijne i zawarte w nim uprawnienia będziemy mogli stosować nade wszystko do tych sytuacji, w których pasażer nie wchodzi na pokład z przyczyn dotyczących przewoźnika. Najczęściej będą to:

– tzw. overbooking – czyli zjawisko sprzedaży większej liczby biletów, aniżeli wolnych miejsc. Dochodzi do niego przede wszystkim dlatego, że bilety lotnicze są współcześnie sprzedawane na wielu różnych kanałach, w licznych portalach;

– inne przyczyny organizacyjne (np. reorganizacja lotów wyczarterowanych przez danego przewoźnika).

 

Obowiązkiem przewoźnika jest przeciwdziałanie sytuacji, w której pasażerowie, wbrew swojej woli nie są wpuszczani na pokład. Przewoźnik powinien podjąć kroki zaradcze. W pierwszej kolejności, powinien wezwać ochotników do rezygnacji z lotu. Ochotnicy w zamian za dobrowolną rezygnację ze swojej rezerwacji otrzymują korzyści ustalone z przewoźnikiem.

Gdy jednak nie znajdzie się dostateczna liczba ochotników, osoby, którym uniemożliwiono wejście na pokład, powinny zostać odpowiednio potraktowane. W szczególności, mają prawo liczyć na:

  1. Odszkodowanie
  2. Zwrot należności lub zmianę planu podróży
  3. Opiekę ze strony przewoźnika

1. Pasażerowie zgodnie z art. 7 rozporządzenia otrzymują odszkodowanie (tzw. odszkodowanie zryczałtowane) w wysokości podanej w trzech pułapach, mianowicie:

– 250 Euro dla wszystkich lotów o długości do 1 500 km

– 400 Euro dla lotów wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1 500 km i wszystkich innych lotów o długości od 1 500 do 3 000 km

– 600 Euro dla lotów innych niż te określone powyżej

Kwoty te stanowią tzw. zryczałtowane odszkodowanie. Oznacza to, że pasażer nie ma obowiązku wykazywać, czy jego szkoda faktycznie wyniosła np. 600 Euro. Co ważne – powyższa regulacja nie pozbawia pasażera prawa dochodzenia odszkodowania w wyższej wysokości. Szerzej na ten temat w kolejnym wpisie.

2. Rozporządzenie nakłada na przewoźników lotniczych obowiązek zapewnienia pasażerom potrójnego wyboru pomiędzy:

 

– zwrotem ceny biletu

– zmianą planu podróży do miejsca docelowego w najwcześniejszym możli­wym terminie oraz

– zmianą planu podróży w późniejszym terminie dogodnym dla pasażera, w porównywalnych warunkach przewozu (pod warunkiem, że dostępne będą wolne miejsca),

3. Ponadto pasażerom służy prawo do opieki. Termin ten zawiera obowiązek zapewnienia pasażerom przez przewoźnika posiłków i napoi w adekwatnej ilości do czasu oczekiwania, zakwaterowania w hotelu, gdy zachodzi konieczność oczekiwania na kolejny lot przez jedną lub więcej nocy (bądź gdy wiąże się to z nieuchronnym dłuższym pobytem niż ten, który planował pasażer). W ramach prawa do opieki mieszczą się także dwie bezpłatne rozmowy telefoniczne, dwa dalekopisy  i dwie przesyłki faksowe lub mailowe.

 

Autorem artykułu jest p. Karolina Ziółkowska

 

W kolejnych wpisach znajdą Państwo informacje na temat:

– kiedy można mówić o opóźnieniu i odwołaniu lotu w rozumieniu rozporządzenia unijnego?

– jakie uprawnienia przysługują w przypadku opóźnienia i odwołania lotu?

– jak skutecznie i sprawnie uzyskać odszkodowanie?

– kiedy odpowiedzialność przewoźnika może być wyłączona?

– jaką linie obrony stosują przewoźnicy i jak temu przeciwdziałać?

– czy można dochodzić odszkodowania ponad podane w rozporządzeniu stawki?

Umowy zawierane na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa

UMOWY ZAWIERANE NA ODLEGŁOŚĆ I POZA LOKALEM PRZEDSIĘBIORSTWA

Ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 kwietnia 2014 r. stanowi stosunkowo nową regulację w systemie prawa, jednak jej znaczenie i zastosowanie w praktyce jest ogromne i z pewnością wciąż będzie wzrastać. Uchwalenie ustawy było konieczne dla dostosowania polskiego ustawodawstwa do unormowań unijnych. Niewątpliwie jest to szczególny ukłon w stronę współczesnych konsumentów.

Ustawa wskazuje na szczególne rozwiązania dotyczące umów zawieranych na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa.

By mówić o umowie zawartej na odległość konieczne jest zaistnienie następujących przesłanek:

– udział kwalifikowanych stron umowy (konsument – przedsiębiorca), tzw. obrót B2C businnes to consumer;

– brak jednoczesnej fizycznej obecności stron;

– wykorzystanie jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość;

– przedsiębiorca zawiera umowy w sposób zorganizowany i na odległość.

Natomiast umowę zawartą z konsumentem zakwalifikujemy jako umowę zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa, gdy zostanie spełniony któryś z poniższych warunków:

– umowa zostanie zawarta przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy;

– umowa zostanie zawarta w wyniku przyjęcia oferty złożonej przez konsumenta w okolicznościach wskazanych w poprzednim punkcie;

– umowa zostanie zawarta w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy lub za pomocą środków porozumiewania się na odległość bezpośrednio po tym, jak nawiązano indywidualny i osobisty kontakt z konsumentem w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy, przy jednoczesnej fizycznej obecności stron;

– umowa zostanie zawarta podczas wycieczki zorganizowanej przez przedsiębiorcę, której celem lub skutkiem jest promocja oraz zawieranie umów z konsumentami.

Lokalem przedsiębiorstwa według ustawy jest miejsce prowadzenia działalności będące nieruchomością albo częścią nieruchomości, w którym przedsiębiorca prowadzi działalność na stałe bądź miejsce prowadzenia działalności będące rzeczą ruchomą, w którym przedsiębiorca prowadzi działalność zwyczajowo albo na stałe.

Co istotne i warte podkreślenia raz jeszcze, klientem musi być konsument, natomiast usługodawcą lub sprzedającym – profesjonalista (przedsiębiorca). Do prawidłowej kwalifikacji stron umów zawieranych na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa niezbędne będzie przypomnienie wiążących i powszechnie utrwalonych w prawie polskim definicji konsumenta i przedsiębiorcy:

– zgodnie z art. 22 1 kodeksu cywilnego: Za konsumenta uważa się osobę fizyczna dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową

kodeks cywilny w art. 431 podaje, że: Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

art. 4 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej wskazuje: Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą.

W praktyce umowy na odległość zawierane są przez Internet, telefon lub przy wykorzystaniu druków zamówienia dołączonych do prasy dostarczanych konsumentowi pocztą.

Niektóre umowy zostały wyłączone z zakresu zastosowania ustawy, między innymi: umowy o imprezę turystyczną, umowy dotyczące gier hazardowych czy też umowy zawierane za pomocą automatów sprzedających.

OBOWIĄZEK INFORMACYJNY PRZEDSIĘBIORCY

W przypadku zawierania umowy na odległość lub poza lokalem, przedsiębiorca ma obowiązek udzielenia konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały wielu informacji dotyczących przedsiębiorcy oraz zawieranej umowy. Informacje w szczególności powinny dotyczyć następujących kwestii:

– głównych cech świadczenia;

– danych identyfikujących przedsiębiorcę;

– adresu przedsiębiorstwa, adresu poczty elektronicznej oraz numeru telefonu lub faksu, jeżeli są dostępne;

– łącznej ceny lub wynagrodzenia za świadczenie wraz z podatkami;

– sposobu i terminu wykonania prawa odstąpienia od umowy wraz z dołączeniem wzoru formularza odstąpienia od umowy;

i innych wymienionych w art. 12 ust. 1 pkt. 1 – 21 analizowanej ustawy

Powyższe informacje, do których udzielenia został zobowiązany przedsiębiorca stanowią nierozłączną część umowy, zatem ich zmiana możliwa jest jedynie za zgodą konsumenta.

Jeżeli przedsiębiorca nie dopełnił obowiązków informacyjnych dotyczących opłat dodatkowych lub innych kosztów, konsument nie będzie ponosił takich opłat i kosztów. Ciężar dowodu spełnienia obowiązków informacyjnych spoczywa bowiem na przedsiębiorcy.

SANKCJA DLA PRZEDSIĘBIORCY ZA NIEDOPEŁNIENIE OBOWIĄZKU INFORMACYJNEGO

Obowiązek informacyjny, który ciąży na przedsiębiorcy stanowi instrument ochrony praw konsumenta. W przypadku, gdy konsument nie zostanie poinformowany przez przedsiębiorcę o przysługującym mu prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy od dnia upływu terminu 14 dni do odstąpienia. Wydłużenie ustawowego terminu przyczynia się do wzmocnienia pozycji konsumenta w relacji z przedsiębiorcą, dla którego z kolei jest to swoista kara za niedopełnienie swoich powinności.

PRAWO ODSTĄPIENIA OD UMOWY

Konsumentom przysługuje z mocy ustawy prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa. Możliwość skorzystania z takiego rozwiązania stanowi obok omówionego obowiązku informacyjnego, środek służący intensyfikacji ochrony interesów konsumenckich.

TERMIN:

Konsument, który zawarł umowę na odległość (lub poza lokalem przedsiębiorstwa) może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez konieczności podawania przyczyny. Ustawa wskazuje na sposoby liczenia terminu, co w praktyce jest bardzo pomocne.

Kilka praktycznych wskazówek:

– zamawiamy w sklepie internetowym telefon 5 maja, kurier dostarcza przesyłkę 8 maja, wówczas termin na odstąpienie od umowy upływa z dniem 22 maja – bieg terminu rozpoczyna się od dnia faktycznego objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta;

– dokonujemy zakupu dwóch lamp w sklepie internetowym w dniu 5 maja, pierwszą z nich konsument otrzymał 8 maja, a drugą 10 maja, wówczas termin na odstąpienie od umowy upływa z dniem 24 maja – bieg terminu rozpoczyna się od dnia objęcia w posiadanie ostatniej rzeczy, partii lub części;

– zamawiamy prenumeratę roczną czasopisma, pierwszy numer czasopisma konsumentowi dostarczono 10 maja, wówczas termin na odstąpienie od umowy upływa z dniem 24 maja – bieg terminu w tym przypadku rozpoczyna się od objęcia w posiadanie pierwszej rzeczy;

Ponadto przy obliczaniu terminu do odstąpienia od umowy należy bezwzględnie pamiętać o poniższych zasadach:

– Jeżeli początkiem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie uwzględnia się przy obliczaniu terminu dnia, w którym to zdarzenie nastąpiło – zatem w przypadku zakupu rzeczy, termin na odstąpienie od umowy biegnie od dnia następującego po dniu, w którym rzecz została wydana lub dostarczona np. przez kuriera. Rzecz otrzymujemy 10 maja, termin na odstąpienie zgodnie z przedstawioną zasadą zaczyna więc biec od 11 maja.

– Gdy ostatni dzień terminu na odstąpienie od umowy jest dniem ustawowo wolnym od pracy, niedzielą lub sobotą, termin ten wygasa wraz z upływem ostatniej godziny następnego dnia roboczego. Termin upływa np. 3 maja, wówczas przesuwa się na dzień następny, czyli 4 maja (jeśli nie jest sobotą ani niedzielą).

OŚWIADCZENIE O ODSTĄPIENIU

Do zachowania terminu wystarczy wysłanie stosownego oświadczenia przed jego upływem. Oświadczenie o odstąpieniu można złożyć na formularzu albo w innej formie – najlepiej pisemnej i wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Konsument może też złożyć je osobiście w lokalu przedsiębiorcy za potwierdzeniem dostarczenia. Niektórzy sprzedawcy umożliwiają również odstąpienie od umowy za pomocą swojej strony internetowej. W takim przypadku muszą jednak potwierdzić otrzymanie oświadczenia, np. wysyłając wiadomość mailową do konsumenta z taką informacją.

W przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość (lub poza lokalem przedsiębiorstwa) umowę uważa się za niezawartą. Zatem odstąpienie od umowy ma skutek ex tunc, co oznacza, że odstąpienie od umowy wywołuje skutki z mocą wsteczną.

W takiej sytuacji zarówno przedsiębiorca, jak i konsument obowiązek dokonania wzajemnych rozliczeń.

OBOWIĄZKI PRZEDSIĘBIORCY PO ODSTĄPIENIU OD UMOWY PRZEZ KONSUMENTA

Przedsiębiorca niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy jest zobowiązany zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. Sposób dokonania zwrotu powinien być tożsamy ze sposobem zapłaty, jakiego użył konsument – oczywiście z wyjątkiem, gdy konsument wyraził zgodę na inny sposób zwrotu płatności.

Przedsiębiorca może wstrzymać się ze zwrotem płatności do chwili otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej odesłania, co niewątpliwie zabezpiecza jego interesy.

Przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić nie tylko wartość oddawanego towaru, lecz także koszt związany z najtańszym spośród zawartych w ofercie sprzedawcy sposobów jego dostarczenia. Przedsiębiorca nie będzie więc zwracał konsumentowi żadnych dodatkowych kosztów, jakie poniósł. Gdy konsument zawierając umowę na odległość mógł dokonać wyboru między np. dostawą w formie listu poleconego – koszt 10 zł a przesyłką kurierska – koszt 20 zł, wówczas przedsiębiorca zwraca konsumentowi 10 zł na poczet kosztów dostarczenia rzeczy, nawet jeżeli konsument wybrał drugą opcję i poniósł w związku z tym wyższe koszty. Nie uwzględniamy jednak odbioru osobistego, jeśli będzie przewidziany, z tego względu, że nie jest to sposób dostarczenia rzeczy.

OBOWIĄZKI KONSUMENTA PO ODSTĄPIENIU OD UMOWY Z PRZEDSIĘBIORCĄ

Konsument po złożeniu oświadczenia o odstąpieniu zobowiązany jest do zwrotu rzeczy przedsiębiorcy lub przekazania jej osobie upoważnionej przez przedsiębiorcę do odbioru niezwłocznie. Konsument musi dopełnić tego obowiązku nie później niż w ciągu 14 dni od dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze rzecz. Do zachowania terminu wystarczy odesłanie rzeczy przed jego upływem.

Jeżeli konsument zmniejszy wartość rzeczy niewłaściwie ją użytkując, sprzedawca ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami. Nie będzie mógł jednak tego uczynić, jeżeli nie poinformuje konsumenta o możliwości i terminie odstąpienia od umowy oraz nie wskaże formularza, za pomocą którego można tego dokonać.

WYŁĄCZENIA USTAWOWE PRAWA ODSTĄPIENIA OD UMOWY

Prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje konsumentowi na mocy art. 38 ustawy o prawach konsumenta między innymi w przypadku umów:

– której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb np. portret, sukienka szyta na miarę;

– której przedmiotem świadczenia jest rzecz ulegająca szybkiemu zepsuciu lub mająca krótki termin przydatności do użycia, czyli np. produkty spożywcze;

– której przedmiotem świadczenia jest rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu, np. kosmetyki, środki higieniczne;

– o dostarczanie dzienników, periodyków lub czasopism, z wyjątkiem umowy o prenumeratę.

WĄTPLIWOŚCI PRZY PORTALACH AUKCYJNYCH – WYŁĄCZENIE CZY NIE?

Pojawił się problem, czy konsument może odstąpić od umowy zawartej w drodze licytacji na portalu aukcyjnym takim jak chociażby Allegro. Ustawa o prawach konsumenta nie przewiduje w tym zakresie wyłączenia. Konsumentowi będzie przysługiwało więc prawo odstąpienia od umowy zawartej za pośrednictwem Allegro w ustawowym terminie 14 dni – oczywiście pod warunkiem spełnienia przesłanek, które muszą zaistnieć, by mówić o umowie na odległość. Wątpliwości na tym tle budziło sformułowanie zawarte w art. 38 pkt. 11 ustawy o prawach konsumenta, w świetle którego nie można odstąpić od umowy zawartej w drodze aukcji publicznej. Należy jednak podkreślić, że wyłączenie to nie dotyczy umów zawartych za pośrednictwem serwisów aukcyjnych tj. Allegro.

UMOWA ZAWARTA PRZEZ TELEFON – KIEDY JEST WIĄŻĄCA?

Ustawa zawiera również regulację dotyczącą umów zawieranych przez telefon. Zostały one poddane szczególnemu reżimowi, ze względu na konieczność ochrony praw konsumentów, którzy mogliby ponieść negatywne skutki podjęcia decyzji o zawarciu umowy podczas rozmowy telefonicznej. Przedsiębiorca może złożyć konsumentowi propozycję zawarcia lub dokonania modyfikacji umowy w trakcie rozmowy telefonicznej a konsument może wyrazić zgodę na propozycję przedsiębiorcy. Jednak do skutecznego do zawarcia umowy konieczne jest przesłanie konsumentowi projektu umowy. Do zawarcia umowy dochodzi więc tylko wtedy, gdy konsument wyrazi swoją zgodę na piśmie lub innym trwałym nośniku – czyli np. mailowo.

Autorem artykułu jest p. Karolina Ziółkowska

Problematyczna korespondencja z CEODG – pod lupą prawnika

Prowadzenie własnej działalności gospodarczej zwykle wymaga dobrego przygotowania, rzetelnego biznesplanu, wysokiej staranności oraz odwagi w podejmowaniu decyzji.

Jak pokazuje praktyka, cechą bardzo pożądaną jest także czujność. Ta ostatnia jest poddawana niestety licznym próbom.

Do skrzynek pocztowych przedsiębiorców działających w Toruniu trafiły w ostatnim okresie wezwania oznaczone logiem „CEODG”. Sprawa była już szeroko komentowana w sieci. Przypomnijmy – na adres wielu osób trafiają pisma zbudowane na wzór urzędowych. Skłaniają one przedsiębiorców do dokonywania opłaty za wpis do rejestru na podany rachunek bankowy. Odbiorca pisma, po wstępnej lekturze może sądzić, że wezwanie ma charakter publicznoprawny, a płatność obowiązkowa. Tymczasem tego rodzaju korespondencja pochodzi od podmiotów całkowicie prywatnych, nastawionych na zysk, nie jest przy tym w żaden sposób wiążąca.

W ostatnim okresie dostrzec można zmianę metody działania. Pisma nie trafiają wyłącznie do świeżo upieczonych firm, zakres adresatów znacznie poszerzył się. Warto przy tej okazji raz przyjrzeć się sprawie.

Z kim mamy do czynienia?

Zacznijmy od podstaw. Nadawcą pisma jest bliżej nieokreślony podmiot o nazwie „CEODG Centralna Ewidencja o Działalności Gospodarczej” z siedzibą w Warszawie, Al. Jerozolimskie 81. W piśmie wysyłanym do przedsiębiorców brak jest danych bliżej identyfikujących. W szczególności brak jest wzmianki o formie prawnej tego podmiotu.

W analizowanym piśmie zawarte jest jednak odniesienie do strony internetowej www.ceodg. pl. Niestety, ku wielkiemu rozczarowaniu, zakładki „Kontakt” oraz „O nas” pozostają nieaktywne. Bliższa analiza treści serwisu prowadzi jednak do wniosku, że nadawcą problematycznych przesyłek jest prywatna spółka działająca pod nazwą Centralna Ewidencja o Działalności Gospodarczej sp. z o.o. W dostępnym na stronie regulaminie możemy dowiedzieć się, że „CEODG” jest elektronicznym katalogiem przedsiębiorców.

Już na pierwszy rzut widać więc zbieżność z nazwą oficjalnego spisu przedsiębiorców, prowadzonego w systemie teleinformatycznym przez ministra właściwego do spraw gospodarki (Centralną Ewidencją i Informacją o Działalności Gospodarczej – w skrócie CEIDG).

Tych nazw i spisów nie można ze sobą w żaden sposób utożsamiać.

Ocena prawna

Kierowane do przedsiębiorców pismo, skonstruowane jest w bardzo przemyślany sposób. Należy oddać, że nie odnajdziemy w nim informacji nieprawdziwych. Znajdziemy natomiast szereg technik, które mogą wywołać u odbiorcy przekonanie, że ma do czynienia z pismem urzędowym, oficjalnym, którego nie może zignorować.

Nie można mieć wątpliwości, że poprzez:

– odpowiednią szatę graficzną (logotyp, pieczątki),

– stosowny rozkład treści,

– powołanie sygnatury,

– podsumowywanie niemal każdego zdania przytoczeniem podstawy prawnej,

– określenie terminu zapłaty

u odbiorcy może powstać przekonanie, że jest z mocy samego prawa zobowiązany do zapłaty określonej kwoty.

Jak to wygląda okiem prawnika? Aby raz na zawsze rozwiać towarzyszące tej korespondencji wątpliwości, przyjrzyjmy się jej punkt po punkcie.

Po pierwsze, w dalszym ciągu przedsiębiorcy otrzymują analizowane pismo dosłownie kilka dni po założeniu firmy. Wzmacnia to w nich przekonanie, że pismo ma charakter urzędowy. Jeden z moich klientów z Torunia nie dowierzał, że prywatna spółka tak szybko mogła wejść w posiadanie informacji o tym, że założył działalność. Z tej przyczyny, w pierwszym odruchu gotów był uznać pismo za urzędowe.

Należy przy tym mieć na względzie, że pierwsze dni funkcjonowania biznesu to czas w którym dopełnia się szeregu formalności (jest to często czas na tak zwane sprawy urzędowe). Łatwo więc o pomyłkę. Nietrudno, by w chwili dekoncentracji uznać analizowane pismo, jako kolejny wymóg do spełnienia.

Co jednak ważne, od pewnego czasu, pisma o bardzo zbliżonej treści wysyłane są także do przedsiębiorców o dłuższym stażu, będących na rynku od wielu lat.

Korespondencja rozpoczyna się wówczas od poważnie brzmiącej informacji, że na podstawie art. 66 ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz o zmianie niektórych innych ustaw, doszło do przeniesienia naszych danych z rejestru gminnego do CEIDG.

Ta informacja najczęściej jest całkowicie…prawdziwa. Jest jednak dla nas całkowicie neutralna. Z przytoczonego przepisu wynika jedynie tyle, że dane o naszej firmie do końca 2011 r. miały zostać przeniesione z ewidencji gminnej do oficjalnego systemu CEIDG prowadzonego przez ministra. Stało się w to w związku z cyfryzacją i ujednoliceniem spisu przedsiębiorców. Zadanie to było obowiązkiem organów państwa. Proces ten w decydującej mierze już się zakończył. Z punktu widzenia działania naszej firmy nie zmienia się zupełnie nic. W żadnym wypadku, z tego tytułu nie możemy być wzywani do jakichkolwiek opłat.

Idąc dalej, nadawca informuję, że „CEODG” została założona na podstawie art. 2 o swobodzie działalności gospodarczej. Taki zapis może wywoływać wyobrażenie o szczególnym statusie tego podmiotu, jego specjalnej randze. W praktyce, powołanie się na art. 2 tej ustawy oznacza wyłącznie tyle, że podmiot ten został założony tak jak każda inna działalność gospodarcza w tym kraju, według wspólnych dla wszystkich reguł. Dla pełnego obrazu przytoczmy pełną treść tego przepisu:

Art. 2 Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Pismo wieńczy adnotacja, że wpis do CEODG nie podlega opłacie skarbowej. Nie jest to jednak informacja zbyt cenna. Brak jest bowiem jakichkolwiek podstaw, by uważać, że wpis do całkowicie prywatnego, komercyjnego rejestru mógł być taką opłatą obciążony. Tego rodzaju zapis spełnia jednak swą rolę – może wywoływać kolejne już skojarzenia z korespondencją kierowaną przez urzędy.

Podsumowanie

Reasumując, pisma opracowane według przedstawionego schematu należy traktować wyłącznie jako ofertę zawarcia płatnej umowy – wpisu do całkowicie prywatnego, nieobowiązkowego rejestru firm. Przy wszelkich tego rodzaju przesyłkach zalecam ostrożność i wnikliwą lekturę. Pamiętajmy, że wszelkie czynności związane z wpisem do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) – prowadzonej przez Ministra Rozwoju są bezpłatne.

Zachęcam do przesyłania informacji o innych przypadkach pism, które wzbudziły Państwa wątpliwości.

Porady prawne – czy naprawdę potrzebujemy pomocy specjalisty?

Porady prawne – czy naprawdę potrzebujemy pomocy specjalisty?

Można spotkać się z poglądem, że pomoc prawnika potrzebna jest tylko w wysoce skomplikowanych sprawach. Część osób wyznaje przy tym zasadę, że wszystko można znaleźć w Internecie, zaś do specjalisty warto się zwrócić dopiero wówczas, gdy efekt naszych działań nie jest satysfakcjonujący, lub np. gdy przestajemy sobie samodzielnie radzić w procesie.

Czy takie podejście jest rzeczywiście jest trafne?

Moje doświadczenie wskazuje, że faktycznie istnieją sprawy, z którymi na pierwszy rzut oka niemal każdy powinien poradzić sobie w pojedynkę, np. sprawa o zapłatę bezspornej dotąd należności.

Jednak w tym miejscu wskazać należy na pewne niebezpieczeństwo. Nasza ocena, że sprawa jest prosta i nie ma żadnych zagrożeń, wcale nie musi być właściwa i obiektywna.

Klarowny z pozoru stan faktyczny może np. skrywać problemy. Może się np. okazać, że nasz kontrahent jest nierzetelny, zaprzeczy naszym słusznym twierdzeniom (np. stwierdzi, że wcale nie wykonaliśmy na jego rzecz usługi), a dodatkowo będzie przedłużał postępowanie, by w tym czasie ukryć swój majątek.

Dobry prawnik uchwyci opisane ryzyko i wprowadzi w życie środki zapobiegawcze (np. sformułuje dalej idące wnioski dowodowe odpierając twierdzenia kontrahenta, wykaże przed sądem, że druga strona działa na zwłokę, a przy tym doprowadzi do zabezpieczenia roszczenia).

Co ważne, rzetelny radca prawny czy też adwokat nie będzie tych problemów sztucznie generował, by przywiązać do siebie klienta. Takie działanie byłoby bowiem niezwykle krótkowzroczne i szkodliwe.

Osobiście przestrzegałbym również przed podejściem – „złożę pozew tak, jak mi się wydaje, a jeśli pojawią się problemy to wówczas poszukam prawnika”. Niestety, popełnione na wstępie błędy (np. wskazanie niewłaściwej podstawy żądania, wadliwe oznaczenie strony pozwanej, uchybiony termin) okazują się być niezwykle trudne do naprawienia.

Powracamy więc do głównego pytania – czy prawnik naprawdę jest nam potrzebny, czy faktycznie powinniśmy sięgać po porady prawne?

Odpowiadając na powyższe, musimy się zastanowić, co w istocie zyskujemy powierzając nasz problem profesjonaliście:

– wiedza i doświadczenie – w różnych dziedzinach życia sięgamy po pomoc specjalisty. Oczywiście, w pewnych sprawach jesteśmy w stanie poradzić sobie samodzielnie. Jeśli wyrwiemy gniazdko elektryczne ze ściany, w kilka minut, bez większego ryzyka i specjalistycznych narzędzi zdołamy swój problem naprawić. Jeśli jednak nasz przypadek jest poważniejszy i mamy np. spięcie w instalacji, nie zawahamy się, by zadzwonić po certyfikowanego elektryka, najlepiej z dużą wiedzą i odpowiednim stażem.

Podobne podejście powinniśmy stosować w przypadku problemów prawnych. Warto ufać ludziom specjalizującym się w danej dziedzinie.

– poczucie bezpieczeństwa – dobry prawnik to nie tylko znajomość przepisów i orzeczeń sądowych. Udając się do radcy prawnego możemy liczyć na wysłuchanie naszych problemów. Współpraca z kancelarią daje poczucie, że nie jesteśmy w naszej sprawie osamotnieni.

– odpowiedzialność – Internet pełen jest porad, wskazówek i wzorów. Wiedza ta może być naprawdę przydatna. Na różnych portalach trafić można na materiały naprawdę wysokiej jakości, przygotowane przez fachowców. Niestety, nie ma gwarancji, że dokumenty, wskazówki, po które sięgamy są prawidłowe i pozostały aktualne. W przypadku, gdyby skorzystanie z wyżej wymienionych przyniosło nam szkodę, najczęściej będziemy musieli pogodzić się z tym, że nikt nam jej nie zrekompensuje. Inaczej przedstawia się sprawa, gdy trafiamy do kancelarii. Na mocy zawartej umowy prawnik zobowiązuje się do świadczenia usług najwyższej jakości, do zachowania najdalej idącej staranności. Co ważne, w ramach swojej praktyki, radcowie prawni podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej.

– koszty – to że usługi prawne są za drogie to obecnie mit. Decydując o tym, czy potrzebujemy prawnika powinniśmy raczej odpowiedzieć sobie na pytanie – czy stać nas na to, by w swojej sprawie prawnika nie mieć. Warto pamiętać, że bardzo często, po zakończeniu sprawy istnieje możliwość odzyskania poniesionych wydatków od drugiej strony procesu.

Reasumując, w zdecydowanej większości spraw, konsultacja z prawnikiem wydaje się być rozsądnym krokiem.